One Direction i My.. - imaginy

wtorek, 31 marca 2015

Zayn. ~ End of the friends?! - część 7

Kochani!! :*
Przepraszam, przepraszam za nieobecność, ale to już mój koniec roku i nauka, nauka, nauka.. !!
+ Nie zapominajcie też o Night Changes ~ Darker life!! 32 rozdziały już!!
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

*Oczami Louisa - wciąż*
H: Nie, absolutnie nie.. Ona tańczy teraz ze mną!  - podszedł równie pijany Hazz. Dziewczyna była tak szczęśliwa że od razu go przytuliła. Loczek nie wiedział o co chodzi..
(T.i.): Rozmawiałeś z nim o tym? - spojrzała na mnie. Pokiwałem głową na nie, i tylko mogłem na nią zerkać jak tańczy ze Stylesem. Widać po niej, że jest szczęśliwa i nie przejmuje sie już Zaynem i tym jak ja zranił. Miałem nadzieje, że on ma podobnie. Pogrążyłem sie w rozmowie z Horaniem i Liamem, przez jakiś czas widziałem wariującą z Hazzą (S.t.i.), ale zniknęła mi gdzieś. Pomyślałem, ze poszła do łazienki i zaraz wróci, ale jak zauważyłem, że Hazz już tańczy z inną dziewczyna to zaniepokoiłem sie, do tego Zayna też nigdzie nie widziałem.
J: Harry, gdzie (T.i.)?!
- podszedłem do niego.
H: Rozmawiała z Zaynem.. - odpowiedział bez większego przejęcia i dalej sie bawił. A ja wpadłem w panikę, nie wiem jak może wyglądać ich rozmowa, Malik jest mocno wstawiony i nie wiem co mu odbije. Zacząłem szukać ich po całym domu.
Li: Co ty tak łazisz?! Wyglądasz jakbyś zaraz miał paść na zawał.. - zatrzymał mnie.
J: Tak będzie jak nie znajdę Zayna i (T.i.).. - powiedziałem przestraszony.
Li: Słyszałem jak Zayn z kimś rozmawia w łazience. - nie odpowiedziałem mu, rzuciłem sie biegiem do wskazanego pomieszczenia i słyszałem nawoływania Natalii. Otworzyłem z hukiem drzwi i zauważyłem jak przyjaciel na siłę przytula sie do dziewczyny. Ona wyraźnie tego nie chciała!
J: Zayn!! Co ty robisz?! - krzyknąłem i odsunąłem go od niej, brunetka od razu schowała sie za mną.
Z: Rozmawiam z moją przyjaciółką, to już mi nie wolno..?! - oburzył sie, był tak pijany, że ledwo stał na nogach.
Li: Zabierz ją, a ja go zaprowadzę na górę.. - pojawił sie koło nas Liam.

(T.i.): Zayn, porozmawiamy jak będziesz trzeźwy.. - spojrzała na niego ze smutkiem, złapałem ją za rękę i poszliśmy do mojej sypialni.
J: Nic ci nie jest? - zapytałem z troską, nie była w najlepszym stanie. Usiadła na łóżku i podkuliła nogi.
(T.i.): Ja go nie rozumiem.. - powiedziała cicho, usiadłem koło niej - On zachowuje sie jak skończony idiota..
J: Zrobił Ci coś? - zmartwiłem sie
(T.i.): Nie, na szczęście nie, ale nie wiem co w niego wstąpiło.. Zaczął mi mówić że zrobił wszystko specjalnie, że wie że z tobą spałam.. Gadał bez sensu.. - widziałem ze ona nie wiedziała co ma myśleć.
J: Najlepiej będzie jak porozmawiasz z nim jutro, albo po jutrze.. Jak wytrzeźwieje.. - uśmiechnąłem sie słabo.
(T.i.): Musze zapomnieć, chodźmy sie bawić. - uśmiechnęła sie zachęcająco. Złapałem jej dłoń i wyszliśmy, nie tylko na mojej twarzy pojawiał sie uśmiech, ale i moje serce, dawno nikt nie powodował u mnie takiego uczucia.. Znów zaczęliśmy tańczyć, śmiać sie i gadać od rzeczy, byle by tylko widzieć jej uśmiech. Była szczęśliwa, a to dzięki mnie i to jest najważniejsze.. Imprezę sie skończyła, (T.i.) padała ze zmęczenia, wcale jej sie nie dziwie, szalała cały czas, nie tylko ze mną, Niall, Hazz i Liam też porywali ją do tańca. Zasnęła od razu jak tylko weszła na łóżko, aż dziwne że dała rade wziąć prysznic. Widziałem jaka był zamęczona, spała niemal do wieczora kolejnego dnia. Rozmawiałem z przyjaciółmi, już w czystym salonie, gdy pojawiła sie na dole, wyglądała świetnie, jak za każdym razem.
(T.i.): Aloha wszystkim.. - uśmiechnęła sie i usiadła obok mnie. Nie mogłem przestać na nią patrzeć.
J: Jak sie czujesz? - zapytałem szczerząc sie.
(T.i.): Dobrze.. Dawno tak sie nie wyspałam, dzięki że mi na to pozwoliliście.. - cmoknęła mój policzek, a ja zacząłem sie rozpływać. Dałem sobie w policzek w myślach, Louisie ogarnij sie!!
H: Ejj.. Mała nie zapomniałeś czegoś?!
Li: Właśnie! - oburzyli sie
(T.i.): Nie chyba nie zapomniałam.. - nie wiedziała o co chodzi tak samo jak ja.
J: A wam co?! - spojrzałem na każdego, Zayn tylko siedział ze spuszczona głową.
N: No powiedziałaś, dziękuje wam, a dałaś buziaka tylko Louisowi.. Jak tak można?! - dziewczyna była zaskoczona, ale i uśmiechnięta.
(T.i.): To dlatego że przez Louisa sie wyspałam.. - powiedziała zadziornie sie uśmiechając. Zayn prychnął, wstał z miejsca i z naburmuszoną mina wyszedł z salonu, żadne z nas nie wiedziało o co on sie obraża.
H: Idź z nim pogadaj.. - powiedział do brunetki.
(T.i.): Dlaczego ja?! - zdziwiła sie.
Li: Bo tu chodzi o Ciebie.. - wzruszyli ramionami, dziewczyna nie wiedziała co ma zrobić, ale podniosła sie i wyszła z salonu. Byłem niesamowicie ciekaw i czekałem normalnie jak na szpilkach na nią..

*Twoimi oczami*
    Nie miałam pojęcia o co chodziło Zaynowi, poszłam za nim, tak jak chłopaki powiedzieli, ale bałam sie tego. Wiedziałam, że czeka mnie poważna rozmowa, która będzie oznaczała czy to wszystko przetrwa czy nie..
J: Zayn?! - zawołałam go, ale sie nie odzywał, znalazłam go w jego sypialni. Weszłam do środka i usiadłam obok niego na łóżku, szatyn miał spuszczoną głowę, nie odzywał sie wcale. A coś czuje, że jeśli nie wykonam tego pierwszego ruchu to do niczego nie dojdziemy. Złapałam go za brodę i odwróciłam jego twarz w swoją stronę, Zayn jeszcze nigdy nie miał takich smutnych oczu. Nie odezwałam sie, przybliżyłam sie do niego i wtuliłam w jego ciało. Brakowało mi tego, brakowało mi wszystkiego co z nim związane. Na szczęście przyjaciel odwzajemnił uścisk o wiele mocniej niż ja, czułam że jemu tak samo tego brakowało.
J: Czemu Zayn? Czemu? - wyszeptałam, poczułam że w oczach zbierają mi sie łzy, nie powstrzymywałam ich. Czekałam na to, na niego kilka miesięcy!
Z: Myślałem, że w ten sposób będziesz mniej cierpieć.. - odsunęłam sie od niego i spojrzałam w równie zaszklone oczy.
J: Łatwiej? Zayn, wiesz jak ja sie cieszyłam kiedy przychodziłam do Trishy i wspominałam wszystko, za każdym wyczekiwałam twojego przyjazdu.. A Ty tak po prostu przestałeś sie odzywać, bo stwierdziłeś że będzie mi łatwiej?! - zaczynałam podnosić głos - A jak sie czułeś gdy wybiegłam z twojego domu, albo jak umówiłam sie z Louisem, albo jak z nim spałam.. - zaśmiałam sie przez łzy. Buzowało we mnie! Chłopak milczał, patrzał na mnie i nic nie mówił. Z jego tęczówek wypłynęły łzy, nie mogłam na to patrzeć, znów przytuliłam sie do niego i sama starałam sie uspokoić.
Z: Nie mogłem patrzeć jak uśmiechasz sie do Louisa, zżerała mnie wściekłość jak przyszłaś i powiedziałaś, że będziesz z nim spać.. Odechciało mi sie wszystkiego.. - mówił łamiącym głosem.
J: To dlaczego tak zrobiłeś?! Dlaczego postąpiłeś jak skończony idiota? Dlaczego to zakończyłeś? - tym razem on sie ode mnie odsunął.
Z: Nie wiem, naprawdę nie wiem.. Proszę Cie zapomnij o wszystkim.. - poprosił.
J: Myślisz że dam rade?

...
Jeszcze raz wybaczcie!!
Ale myślę, że dacie rade minimum 12 komów!!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!




Naat

13 komentarzy: