One Direction i My.. - imaginy

poniedziałek, 12 listopada 2018

#My_Styles 21

Mam nadzieję kojarzycie czerwoną czcionkę i wiecie co oznacza xD
Poniżej zamieszczone są treści o zabarwieniu seksualnym. Czytasz to tylko i wyłącznie na własną odpowiedzialność ;)
 Chwilę mi zabrało czasu nim dotarło do mnie jak szczeniacko się zachowałam. Wstałam szybko z kanapy i wyszłam za nim z domku, ale nie było go na tarasie. Wahając się przeszłam kilka kroków dalej i zobaczyłam bliżej wody światełko z papierosa i zarys postaci. Nie wiele myśląc po prostu poszłam w jego stronę. Nie miałam pojęcia nawet co chcę powiedzieć. Na pewno nie chcę tego spieprzyć. Nie teraz, kiedy cokolwiek zaczęło się układać.
- Przepraszam.- szepnęłam stając przed nim. Zobaczyłam jak miarowo wypuszcza dym z ust i znowu się zaciąga. Milczał, a ja nie miałam zamiaru go pośpieszać, więc po prostu usiadłam na wilgotnym piasku i patrzyłam na niego czekając na odpowiedź. Jak wypalił papierosa do końca usiadł na przeciwko mnie i wziął mnie za ręce.
-Słuchaj..- zaczął i odchrząknął, żeby pozbyć się większej chrypy spowodowanej dymem. Skinęłam głową.
-Wiem, że możesz mi nie wierzyć.. co ja mówię, wiem, że w ogóle trudno mi wierzyć w cokolwiek, zwłaszcza tobie. Nie myśl, że to, co teraz powiem będzie dla mnie łatwe, bo jest cholernie trudne, zwłaszcza, że nie mam pojęcia, czego się po tobie spodziewać.- tu spojrzał mi w oczy i przez chwilę nic nie mówił, a ja mogłam czuć i słyszeć w całym moim ciele jak serce mi szybko i mocno bije.
-Gdyby był przynajmniej cień nadziei na to, że może nam się udać weszłabyś w to? Ja widzę dużo więcej niż cień, ale nie wymagam tego od ciebie. Ja wchodzę w to cały już teraz, nie mając pewności czy mnie chcesz. Zostań, zastanów się.. poczekam w środku. Jak będziesz chciała to cię odwiozę.- dokończył, odszedł i zostawił mnie samą w ciemnościach z moimi wszelkimi wątpliwościami dotyczącymi szczerości jego intencji. Teraz wydawało się to trudniejsze niż kiedykolwiek.

*Oczami Harry'ego*

 Chodziłem tam i z powrotem po pokoju jak debil. Jestem skończonym idiotom. Jak mogłem ją rzucić na tak głęboką wodę i dać jej w ogóle wybór. Przecież ona mnie zna. Ona wie do czego jestem zdolny. Powinienem to wziąć we własne ręce i doprowadzić do końca. Z resztą ile można się zastanawiać?! Zawsze to ja przebierałem i klasyfikowałem. Nie dziewczyny. 
-Cholera.- warknąłem pod nosem i niemalże w tym samym czasie weszła [T.I.]. Spojrzałem jak powoli podchodzi do mnie. Czerwony nos i ściśnięte pięści. Kompletny bezmózg. Zostawiłem ją na tym zasranym, zimnym piasku bez żadnej bluzy, ani koca. Nie wiedziałem jak zacząć temat. 
-Harry.- zaczęła dziewczyna, a ja nie chciałem słyszeć odmowy. Nie mógłbym tego od niej usłyszeć. Musiałem ją zagłuszyć, a jedyne co wpadło mi do głowy było pocałowanie tych pełnych, malinowych ust. Chociażby miał to być ostatni raz. Wpiłem się szybko w jej usta i objąłem dłońmi jej twarz. Powoli zacząłem poruszać ustami domagając się o dostęp. Nie byłem pewny jej reakcji, ale ona uchyliła nieco wargi i zaczęła pieścić swoim językiem moje podniebienie. To było niemal równoznaczne z odpowiedzią. Miałem taką nadzieję. Pogłębiłem pocałunek wygrywając walkę o dominację i później wszystko działo się jak przyśpieszonym tempie. [T.I.] swoimi małymi rękami zdjęła mi koszulkę i błądziła nimi po moim torsie do czasu dotarcia do linii moich spodni. Zręcznym ruchem odpięła je, a ja z siebie zsunąłem. Nie miałem zamiaru być jej dłużny. Po kilku sekundach oboje byliśmy w bieliźnie. Jeszcze nie byłem do końca świadomy co tu się dzieje, ale nie chciałem tego przerywać. Przesunęła swoją ręką po cienkim materiale bokserek, kiedy ja całowałem jej szyję zostawiając po sobie na niej pamiątki. Rękami ścisnąłem delikatnie jej piersi i szybko odpiąłem stanik, który teraz jedynie mi przeszkadzał. [T.I.] coraz szybciej łapała oddech, kiedy całowałem i pieściłem jej piersi zostawiając je tylko po to, aby dotrzeć do  koronki jej bielizny. Spojrzałem na nią. Miała zamknięte oczy i mocno przygryzała wargę w oczekiwaniu. Jednak zsunęła się na mój poziom i spojrzała mi prosto w oczy. 
-Chcę z tobą to zrobić. Chcę się z tobą kochać.- usłyszałem jej drżący głos i nutkę niepewności.
-Nie chcę, żebyś żałowała.- mruknąłem zgodnie z prawdą. Nie miałem pojęcia jak długo po tym z nią wytrzymam. Nie wiedziałem nawet czy nadal będzie mnie interesowała w ten sposób. 
-To spraw, żebym nie żałowała.- uśmiechnęła się pod nosem i znów mnie pocałowała. Tym razem delikatnie. Chwilę później oboje leżeliśmy próbując unormować drżący oddech. 
-Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że to był najlepszy seks w moim życiu.- parsknęła dziewczyna, a ja zachichotałem i obejmując ja przykryłem nas kocem. Na prawdę ją pokochałem. Teraz już nie miałem żadnych wątpliwości. 
-Nie będziesz żałować.- wyszeptałem jeszcze, a później oboje usnęliśmy. 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

THE END
Powtarzam, że nie miałam internetu z powodu remontu, 
a mój własny z telefonu nie wystarczał, żeby opublikować tego typu plik xd
Ich historia się skończyła.
Zaczynając to pisać miałam kompletnie innych pomysł na zakończenie,
ale no nie miałam serca go zrealizować. 
Może następnym razem :p
Teraz będę kontynuowała imagin 'not funny', więc jeśli ktoś czytał,
 może się spodziewać kontynuacji w najbliższe dni ^^
I oczywiście dziękuję za tak ogromną aktywność, której kompletnie się nie spodziewałam
Jesteście cudowne ♥
#Maleńka