One Direction i My.. - imaginy

sobota, 27 grudnia 2014

Harry ~ Night changes.. ;* - część 4 /ostatnia

  I udało sie napisać :D Teraz chyb dodam Nialla, chyba że chcecie z kimś innym <3
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

(T.i.): To co chciałeś mi powiedzieć? - uśmiechnęła się i upiła łyk napoju.
J: Chciałem zaprosić cie na koncert..
(T.i.): Kiedy?
J: Jutro o 2pm..
(T.i.): Szybko.. - uśmiechnęła sie nerwowo
J: Wiem, ale chciałbym żebyś ze mną tam była.. - powiedziałem cicho. Pragnąłem jej obecności! Dziewczyna złapała mnie za dłoń, sprawiając że gorące uczucie rozlało sie po moim ciele.
(T.i.): Skoro tak ci zależy.. - uśmiechnęła sie uroczo. Zaczęliśmy rozmawiać śmiejąc sie, żartując. Jakiś czas później pozycje siedzącą zmieniliśmy na lezącą, brunetka ułożyła głowę na moim barku i słuchała co mam jej do powiedzenia. Rozmawialiśmy w większości o głupotach, ale rozmowa z nią nawet o błahych rzeczach była czymś niepowtarzalnym. Nawet nie spostrzegłem sie kiedy zasnęliśmy, najwspanialsza noc w moim życiu, mając ją przy sobie, każda taka będzie. Obudziłem sie z samego rana starając sie jej nie zbudzić. Pamiętałem gdzie była łazienka więc poszedłem tam i przebrałem sie w swoje, suche ubrania. Ciuchy Rafała złożyłem w kostkę i zostawiłem na blacie łazienkowym. Obmyłem twarz i wróciłem do sypialni (T.i.).. Jej wyraz twarzy był taki spokojny, a usteczka wyginały sie w delikatnym uśmiechu. Znalazłem na biurku jakaś kartkę i długopis, napisałem do niej: ' Nie mogłem cie obudzić, tak spokojnie spałaś.. Przyjadę po ciebie o 1:30pm.. Chociaż najchętniej, spędziłbym z tobą cały dzień. Do zobaczenia księżniczko xXx.. '. Położyłem liścik na poduszce obok niej i ucałowałem delikatnie jej policzek. Wyszedłem z pokoju, a potem z jej domu. Uśmiech nie schodził mi z ust, chłopaki posyłali mi tylko znaczące spojrzenia.
J: Zgodziła sie.. - powiedziałem radośnie.
N: Widzimy.. - zaśmiali sie. Chwile później rozmawialiśmy na temat koncertu, widziałem po nich że chcą dowiedzieć sie coś na temat ślicznej brunetki.
Li: Przedstawisz nam swoją dziewczynę, po koncercie? - zapytał za wszystkich.
J: Zastanowię sie, nie wiem czy chce żeby poznała takich idiotów jak wy.. - zaśmiałem sie.
Z: Sami ją sobie przedstawimy. - stwierdził.
J: Dobra. Niech wam będzie.. - rzuciłem i poszedłem do siebie. Walnąłem sie na łóżko i szczerzyłem sie do sufitu, przypominałem sobie ciepło bijące od niej, to niesamowite uczucie towarzyszące, gdy jest obok. Spojrzałem na zegarek i jak poparzony zerwałem sie na nogi. Poszedłem do łazienki i wziąłem orzeźwiający prysznic, wytarłem ciało i z ręcznikiem zawieszonym na biodrach wróciłem do sypialni. Wybrałem z szafy czarne rurki z dziurami na kolanach, czarny T-shirt i do tego koszule w kratę. Ubrałem sie i zszedłem na dół zgarniając z komody telefon i portfel. - Spotkamy sie na Arenie.. - krzyknąłem zanim wyszedłem. Wsiadłem do auta i pojechałem po moją, może nie moją, (T.i.). Zapukałem do drzwi i czekałem aż mi otworzą. Chwile później stała przede mną śliczna (S.T.i.), miała na sobie czarne rurki, tak samo jak ja, miała dziury na kolanach. Ogólnie była ubrana dosłownie tak jak ja. Uśmiechnąłem sie do niej i wyciągnąłem dłoń w jej stronę.
(T.i.): Hej Hazz.. - złapała za nią i zbliżyła swoje usta do mojego policzka. Jej miękkie wargi musnęły skórę na mojej twarzy, sprawiając szybsze bicie serca. Uśmiechnęła sie szeroko i poszliśmy do samochodu, pomogłem jej wsiąść na miejsce pasażera i sam usiadłem za kierownicą. Dojechaliśmy na miejsce rozmawiając i śmiejąc sie, czułem sie tak swobodnie, ale znikło to uczucie gdy zauważyłem bardzo długą kolejkę do Areny. Zacisnąłem nerwowo ręce na kierownicy i poczułem jej małą rękę na swoim udzie. - Spokojnie Harry. Dasz rade. - pocieszała mnie z delikatnym uśmiechem. Chciałem sie rozluźnić ale balem sie o nią.. Ja jestem przyzwyczajony do hejtow, wrzasku czy pisku. A ona nie.. Zaparkowałem auto na tyłach Areny, gdzie nikt inny nie mógł wejść. Zaprowadziłem (T.i.) do środka, nerwowo sie rozglądając. Czułem jak brunetka łapie mnie za rękę i złącza nasze palce, wiedziałem że chciała dodać mi otuchy. Weszliśmy do garderoby, gdzie byli moi przyjaciele, od razu spojrzeli na nas i nasze dłonie. Dziewczyna lekko sie zarumieniła, ale i uśmiechnęła do nich.
J: To jest (T.i.).. - powiedziałem do nich - ..(S.T.i.) to jest Zayn, Liam, Niall i Louis.. - pokazywałem po kolei na chłopaków. Brunetka pościła moją dłoń i podała każdemu z nich rękę na przywitanie. Chłopaki szczerzyli sie jak głupki.
N: Cześć..
Li: Milo nam..
Z: Poznać..
Lou: Dziewczynę Harrego.. - przerywali sobie jeden po drugim. (T.i.) zachichotała, a raczej zaśmiała sie.
(T.i.): Nie jestem jego dziewczyna.. - czułem że moje poliki zaczynają płonąc.
J: Ogarnijcie sie. - skarciłem ich. - (T.i.) nie słuchaj ich, oni tak zawsze.. - uśmiechnąłem sie nerwowo.
Li: Mamy jeszcze 15 min, musimy sie przygotować.. - powiedział patrząc na zegarek. Dziewczyna spojrzała na mnie niespokojnie. Wziąłem ja za rękę i przyciągnąłem do siebie.
J: Spokojnie, koncert będzie trwał jakieś dwie godziny.. Zostaniesz za kulisami. - szepnąłem jej do ucha.
(T.i.): A czemu nie tak jak każdy? - zdziwiła sie.
J: Bo to niebezpieczne.. Nie chce żeby cie sie krzywda stała. - w moich oczach na pewno był strach.
(T.i.): Dobrze.. Jak tak ci bardzo zależy.. - zaśmiała sie cicho. Usiadła na kanapie i czekała aż sie przygotujemy, przyszedł czas na show, zaprowadziłem ją za kulisy tak by wszystko idealnie widziała. Już miałem odchodzić, ale brunetka zatrzymała mnie łapiąc za dłoń. Podeszła znacznie bliżej niż sie spodziewałem, wspięła sie na palce i ucałowała kącik moich ust. - Powodzenia.. - szepnęła i uśmiechnęła sie uroczo. Czułem sie cały w skowronkach, koncert był niesamowity, co chwile zerkałem na (T.i.) i szczerzyłem sie jeszcze bardziej. Już dawno sie tak nie czułem podczas występu. Żartowaliśmy jak zawsze, śmiechy, śpiewy i dzikie tance. Zbiegłem ze sceny, prosto do niej, bez żadnego ostrzeżenia wpiłem sie w jej usta, nie sprzeciwiła sie dzięki czemu byłem jeszcze bardziej szczęśliwy. Uniosłem ją w górę i kręciłem sie dookoła własnej osi, (S.T.i.) śmiała sie na głos.
(T.i.): Wariacie, postaw mnie!!
J: Dziękuje.. dziękuje że jesteś tutaj.. - spojrzałem w jej oczy
(T.i.): Też sie ciesze że mogłam cie oglądać..
J: Nie rozumiesz.. Już dawno tak sie nie czułem, tak szczeliwie, bez smutków.. Sprawiasz że moje życie staje sie piękniejsze. - wyznałem, łapiąc jej policzki w dłonie.
(T.i.): Czyli chłopaki mieli racje?! - zapytała uśmiechając sie.
J: Z czym? - zdziwiłem sie
(T.i.): Z tym. - powiedziała i ucałowała moje usta, nie pozwoliłem sie jej tak szybko oderwać, przyciągnąłem ją do siebie. Usłyszeliśmy śmiech chłopaków i brawa, oderwałem sie od niej i spojrzałem na nich. Pokazywali palcami na wielki telebim, bylem na nim ja i dziewczyna. (T.i.) od razu ukryła twarz w mojej koszuli, przytulając sie do mnie. Wiedziałem jednak że sie uśmiechała, pomachałem do kamery i odszedłem trzymając cały swój świat w ramionach. Teraz będzie idealnie, z nią wszystko takie sie staje..
Koniec <3

CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!
Do następnego 5 komów i napiszcie z kim chcecie <3



Naat

4 komentarze: