One Direction i My.. - imaginy

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Zayn.. :) - część 4

Hejka :D 
Mam nadzieje, że Hazz sie spodobał :D
A teraz kontynuacja Zayna.. :) Powiem wam, że mozolnie sie to rozkręca.. :( Ale cóż, taka wena.. :(
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Z: To skoro nie masz planów na ten weekend, to może pojedziesz do nas? - zapytał gdy skończył sie już film. Byłam zaskoczona jego propozycją.
J: No nie wiem.. - wahałam sie
H: No jak nie wiesz?! - oburzył sie - W końcu jesteś moją nowa kuzynką i muszę cie trochę poznać.. - zarządził i już nic do gadania nie miałam.. Jak powiedzieli tak było. Pojechaliśmy do nich, gdy tylko wysiedliśmy z samochodu zauważyłam ogromną wille, Zayn prowadząc mnie do drzwi splótł nasze palce, a przez moje ciało przebiegł elektryzujący dreszcz. Jak weszliśmy Mulat nie puszczał mojej dłoni nawet gdy zorientowałam sie że słyszę dodatkowe 3 głosy. Mimo to nie zwróciłam większej uwagi na to, rozpływałam sie czując jego długie palce złączone z moimi. Byłam tak oczarowana Mulatem, w głowie siedział mi tylko on, nic innego sie nie liczyło.
H: Chłopaki przedstawiam wam (T.i.), dziewczynę Zayna.. - spojrzałam na każdego z nich. 
J: Miło mi, jestem dziewczyną Zay.. Zaraz co?! - dopiero zaskoczyłam co on powiedział. - Jestem kuzynką tego czubka.. - wskazałam na Loczka, czerwieniąc sie. Na szczęście chłopaki zaczęli sie śmiać, spojrzałam ukrytkiem na Zayna i on też sie uśmiechał. Moje serce zabiło mocniej, gdy potarł kciukiem moją dłoń.
N: Dobra.. Ja jestem Niall.. - uśmiechnął sie blondyn i przytulił mnie na przywitanie.
Li: Liam.. - ten zaś podał mi dłoń, którą oczywiście uścisnęłam. 
Lou: A ja to Louis.. - ten tezżmnie przytulił - .. Ale możesz mówić mi Tommo.. - serce zabiło zdecydowanie za mocno na to słowo. Uśmiechnęłam sie pomimo zbierających sie łez i usiadłam koło Zayna. Chłopaki na szczęście nie zauważyli i zaczęliśmy rozmawiać na różne tematy. Buzie im sie nie zamykały, a co najlepsze Mulat z każdą chwilą przybliżał sie coraz bliżej, aż w końcu podczas nocnego seansu siedziałam wtulona w niego. Bylo idealnie i stwierdzam że mogłabym tak codziennie, a raczej 24/7. Ręka Zayna przyciskała mnie do niego jeszcze bardziej, a to sprawiało że oczy same mi sie zamykały. To jego ciepło było przyjemne, kojące i takie zapomniane w ostatnich latach. Jak już kolejny raz ze zmęczenia zamknęłam oczy, stwierdziłam że czas wracać do domu. 
J: Harry? - zapytałam loczka siedzącego obok mnie
H: Tak młoda? - uśmiechnął sie
J: Odwieziesz mnie do domu? - mina kuzyna zmieniła sie na jakby złą?!
H: A nie zostajesz? 
J: Niee..
Lou: Dlaczego?
N: Przecież nic ci z nami nie grozi.. - tłumaczyli i przekonywali. 
J: Musicie mi wybaczyć.. Nie lubię nocować poza domem.. - wyjaśniłam i wstałam z miejsca, wyrywając sie Mulatowi z objęć. Od razu zrobiło mi sie zimnej.. 
Z: Ja ją odwiozę.. - stanął koło mnie i złapał za rękę, uśmiechając sie do mnie. Pożegnałam sie z każdym i wyszliśmy. Podczas drogi co chwile czułam na sobie jego wzrok, pomimo że prowadził auto. Kilkanaście minut później byliśmy pod moim domem, spojrzałam na Mulata.
J: Wejdziesz, czy znów masz coś do załatwienia? - chłopak uśmiechnął sie znacząco i wysiedliśmy. Szybko otworzyłam drzwi i cieszyłam sie że posprzątałam dzisiaj dom. - Rozgość sie a ja idę ubrać coś luźniejszego.. - powiedziałam i zniknęłam na górze. W błyskawicznym tempie przebrałam sie w krótkie spodenki i czarną bokserkę. Zeszłam na dół i zauważyłam że Zayn ogląda moje zdjęcia, podeszłam do niego i dostrzegłam, że trzyma moje zdjęcie razem z Tomem. - Chcesz coś do picia? - zapytałam stojąc za nim. Chłopak od razu odłożył fotografie i spojrzał w moje zaszklone w tej chwili oczy. 
Z: Może zrobimy sobie kakao? - zaproponował widząc moją minę. Skinęłam tylko głową i już chciałam odchodzić ale poczułam szarpnięcie za nadgarstek. Zayn przyciągnął mnie do siebie i przytulił mnie z całej siły. Odwzajemniłam uścisk i pomimo powstrzymywania łez one wypłynęły, mocząc jego koszulkę. - Nie wiem co sie stało, ale chce byś zapomniała o tym i częściej sie uśmiechała.. - odsunęłam sie tak by widzieć jego buzie, szatyn ujął moją twarz w dłonie ścierając cieknące łzy. - Jesteś taka piękna kiedy to robisz.. Chce byś na samo wspomnienie o mnie uśmiechała sie. Chce być jednym z powodów.. - wyznał patrząc głęboko w moje oczy. Nawet Tom mi takich rzeczy nie mówił.. Nie wiedziałam co mam mu odpowiedzieć, uśmiechnęłam sie, wspięłam lekko na palce i cmoknęłam delikatnie jego policzek.
J: Dziękuje.. - szepnęłam
Z: Chodźmy zrobić to kakao.. - zaśmiał sie i poszliśmy. Cały czas sie śmieliśmy, rozmawialiśmy.. Zayn jest moim lekiem na smutki, siedząc na kanapie w salonie, odpływałam w jego ramionach. Znów zasypiałam przy nim.
J: Zostaniesz? - spytałam cichutko
Z: A będę spał z Tobą? - spojrzał na mnie
J: A chcesz? 
Z: Odpowiedz mi na pytanie, a nie zadajesz kolejne.. - zaśmiał sie a ja zaróżowiłam.
J: Chodź.. - wstałam i pociągnęłam go za rękę do mojej sypialni. Wślizgnęłam sie pod kołdrę i czekałam na Mutala. Zayn pozbył sie szybko swoich ubrań i mogłam tulić sie do jego nagiego torsu, od którego biło jeszcze bardziej ciepło, niż przez koszulkę. Momentalnie zasnęłam, bez koszmarów, zimnych dreszczy.. Sam spokój! 
Rano obudziłam sie bez tego ciepła. Smutek i przygnębienie ogarnęło moim ciałem. Wyszłam z łóżka i powędrowałam do łazienki, wykonałam poranną toaletę i zeszłam na dół. Na stole czekała parująca jeszcze kawa i karteczka przy niej.. 

" Musiałem wyjść, to jest bardzo ważne.. 
Do zobaczenia, 
Twój Z. xxx" 

Co z tego że napisał że mój.. Miał jakąś ważną sprawę.. Ważniejszą ode mnie.. 
...

I jak?! 5 komentarzy!
CZYTASZ -= KOMENTUJESZ!!!!!



Naat


6 komentarzy: