One Direction i My.. - imaginy

piątek, 12 września 2014

Zamówiony: Niall i Zayn.. ;) - część 3 /ostatnia

 I ostatnia część zamówionego przez Lize imagina.. :D Mam nadzieje, że całość Ci sie spodobała i jesteś zadowolona z mojej twórczości.. :D
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Na wyświetlaczu było kilkanaście połączeń i kilka wiadomości. Wszystko od Niall, usiadłam zaskoczona na fotelu i zaczęłam wszystko czytać. Zdziwiło mnie to że zaczął dzwonić, przecież on nie chce mieć ze mną nic wspólnego.
' Liza przepraszam, to nie miało tak wyglądać.. '
' Proszę wybacz mi. Nie zniosę ani chwili wiedząc że jesteś przeze mnie smutna. '
' Wiem że cie rozczarowałem i zraniłem, ale wybacz.. '
To niektóre z wiadomości od niego. Czytając to wróciło do mnie wszystko z wczorajszego dnia i łzy ponownie moczyły moje policzki. Kilka sekund później byłam już w ramionach szatyna.
Z: Nie przejmuj sie nim. Ja sam nie rozumiem jego zachowania, ale proszę cie. Nie znoszę gdy plączesz.. - mówił tuż przy moim uchu, gładząc dłonią moje plecy.
J: Jak mam sie nie przejmować?! To jest mój brat. W ciągu tych lat co rodzice mnie zaadoptowali tylko raz pomiędzy nami była normalna braterska rozmowa i to tylko dlatego że usłyszałam jak szlocha i poszłam do niego. - odsunęłam sie od chłopaka - Zayn on nigdy nie powiedział że jestem jego siostrą, nigdy nie nazwał mnie w ten sposób. Widzisz jesteście wielkimi gwiazdami a tak wspaniale udało mu sie to przede mną ukryć. Wiesz jak to boli? Ja nigdy nie próbowałam nawet wchodzić w jego życie, zawsze stałam na uboczu i zastanawiałam sie dlaczego on mnie tak nienawidzi.. - zaczęłam chodzić po pokoju i zbierać swoje rzeczy. Zayn zatrzymał mnie i trzymając za ręce spojrzał prosto w oczy.
Z: Jestem pewny że tak nie jest. On musiał naprawdę sie o ciebie martwić skoro nie chciał żebyś o nim cokolwiek wiedziała. Wiem, zachował sie jak ostatni kretyn, ale cie kocha. Na pewno traktuje cie jak swoją młodsza siostrę. Daj mu szanse wytłumaczenia sie. - powiedział błagalnie.
J: Musze to przemyśleć. Nie będę na każde jego zawołanie, tym razem to on ma sie postarać. Ja starałam sie całe 3 lata żeby w końcu zaczął mnie tak traktować. - Zayn skinął głową na znak że rozumie. Odsunęliśmy temat Niallera i rozmawialiśmy o czymś innym. Zleciało nam tak do pory obiadowej i Mulat stwierdził że pójdzie. Nie chciałam żeby szedł ale zatrzymać też go nie mogłam. Tym razem wziął ode mnie numer telefonu i całując mnie w policzek wyszedł. Czułam sie jak w skowronkach, gdy to zrobił, a serce o mało co nie wyskoczyło mi z piersi. Ten chłopak to jak dotąd najlepsze co mnie spotkało nie licząc adopcji.. Postanowiłam jednak nie zwlekać i zaczęłam sie pakować. Wiedziałam że Niall nie zacznie tego naprawiać i zapomni o mnie bardzo szybko. Odnalazłam w sieci połączenia kolejowe z Londynu na drugi koniec Anglii. Jeszcze nie wiem co tam będę robić, ale coś wymyśle. Najbliższy pociąg mam jutro, w samo południe. Chciałam jakoś wykorzystać ten czas i poszłam sie przejść po najbliższym parku. Spacerowałam tak bez końca podziwiając wszystko dookoła. W pewnym momencie zobaczyłam grupkę piszczących i wariujących dziewczyn. Podeszłam bliżej by zobaczyć co sie dzieje. Na samym środku tego zbiorowiska dostrzegłam Niallera. Zakuło mnie w klatce piersiowej a w oczach od razu pojawiły sie łzy. Widziałam jak blondyn na mnie patrzy, w ogóle nie zareagował na to że tu jestem. Nawet sie nie uśmiechnął. Jeszcze nikt, nigdy mnie tak nie zranił jak on. Starłam szybko słone krople i wróciłam do pokoju hotelowego. Znów nie mogłam sie uspokoić, i znów przerwano mi mój napad płaczu, tylko tym razem był to telefon. Spojrzałam na wyświetlacz, dzwonił Niall?!? Odłożyłam urządzenie i dalej moczyłam swoją poduszkę łzami. Kilka chwil później kolejne dźwięki piosenki wydobywały sie z mojego telefonu. Nie miałam ochoty z nim rozmawiać, nie miałam ochoty już go nawet widzieć. Kilkanaście, albo kilkadziesiąt minut później telefon sie rozładował, a ja nie miałam zamiaru go podłączać pod ładowarkę. Na szczęście nie męczyłam sie z zaśnięciem, kolejny dzień przyniósł nadzieje na nową przyszłość, już bez tych pytań na które nie mam odpowiedzi. Zerwę wszelki kontakt z Niallem i postaram sie zapomnieć. Gdy tylko wstałam podłączyłam komórkę pod zasilanie, bez włączania jej. Dopakowałam sie do końca i po śniadaniu wsiadłam w taksówkę, która zawiozła mnie na dworzec. Miałam jeszcze sporo czasu do odjazdu mojego pociągu więc usiadłam na ławeczce i włączyłam telefon. Od razu przychodziły wiadomości że ktoś próbował sie ze mną skontaktować. Kilkadziesiąt połączeń od brata i Mulata. Gryzły mnie wyrzuty sumienia że Zayn tyle razy dzwonił więc napisałam mu wiadomość o treści: ' Żegnaj.. <3'. Tylko tyle, więcej nie było sensu. Chwile później chłopak zadzwonił. Nie odebrałam, bałam sie że mu powiem gdzie jestem i co zamierzam zrobić. Czas leciał mi niesamowicie wolno, a telefon nie przestawał dzwonić.
P: Panie i panowie, pociąg do Manchester'u odjedzie z peronu 2 za 15 minut. Życzymy udanej podróży. - usłyszałam głos jakiejś pani z głośników. Złapałam za rączkę od walizki i poszłam na odpowiedni peron. Szybko sie tam znalazłam, pociąg podjechał i ludzie zaczęli wysiadać. Gdy to zrobili przyszła kolej na mnie i innych pasażerów i mogliśmy wsiadać.
K: Liza!! - usłyszałam gdzieś w oddali. Rozejrzałam sie i nikogo nie dostrzegłam więc zignorowałam to. - Liza! Poczekaj!! - znów, tym razem zauważyłam biegnącego w moim kierunku Zayna. Byłam zaskoczona jego obecnością tutaj. Skąd on mógł wiedzieć że będę na dworcu a nie na lotnisku?!
J: Zayn? Co ty tu robisz? - zapytałam gdy do mnie dobiegł. Chłopak z trudem łapał oddech.
Z: Zatrzymuje cie. - wysapał.
J: Dlaczego? Przecież mnie nikt tu nie trzyma..
Z: Proszę cie, nie wyjeżdżaj.. - błagał.
J: Podaj mi choć jeden sensowny powód, dlaczego miałabym zostać..
Z: Bo cie kocham.. - powiedział niepewnie. Byłam zaskoczona tym co wydostało sie z jego ust, ale to było pozytywne zaskoczenie.
J: Taak.. to jest sensowny powód. - uśmiechnęłam sie do niego, chłopak odwzajemnił go dwa razy mocniej a w oczach zaświeciły sie iskierki. Szatyn zbliżył sie do mnie i musnął delikatnie moje usta. Oddalam pocałunek, a chłopak przyciągnął mnie do siebie. Słyszałam jak pociąg odjechał, ale nie żałowałam decyzji zostania. Zayn odwzajemnia moje uczucie i to jest wspaniale. W tamtej chwili zapomniałam o przykrościach ze strony Nialla. Oderwaliśmy sie od siebie dopiero po kilku minutach.
Z: Naprawdę cie kocham.. Od pierwszego momentu, od tego jak ścisnęłaś moją dłoń w samolocie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo żałowałem że nie wziąłem wtedy od ciebie numeru. - tłumaczył sie, czułam ogromne ciepło na sercu.
J: To bardzo dobrze, bo ja ciebie też kocham.. - teraz to ja musnęłam jego usta. Chłopak jedną ręką złapał za walizkę, a drugą splótł nasze palce, gdy to zrobił wzdłuż kręgosłupa przeszedł mi przyjemny dreszcz. - Skąd wiedziałeś że będę czekała na pociąg? - zapytałam gdy siedzieliśmy już w jego aucie.
Z: Pamiętam jak mówiłaś że panicznie boisz sie samolotów i że więcej do niego nie wsiądziesz. - pokazał swoje ząbki. Chwile później byliśmy u niego w domu. Bałam sie spotkania z Niallem, ale nie przyjechałam tu do niego tylko z Zaynem. Weszliśmy do domu śmiejąc sie. - Znalazłem zgubę! - krzyknął na cały dom.
H: Tak sie ciesze że sie odnalazłaś! - zza ściany wyskoczył loczek i mocno mnie uściskał. Zaśmiałam sie i zaraz za nim przytulili mnie Louis i Liam. Rozsiedliśmy sie w salonie i pogrążyliśmy w rozmowie. Zastanawiało mnie gdzie jest blondyn.
J: Ej a gdzie mój brat?
Lou: No szuka cie. - odpowiedział jak gdyby nigdy nic.
J: To tyle czasu już tu jestem i jeszcze żaden z was go nie powiadomił? - zapytałam zdziwiona.
Li: Yyy.. Wygląda na to że nie. - podrapał sie po karku.
H: Chcieliśmy mu dać nauczkę.. - powiedział cicho
J: Zayn napisz mu. - poprosiłam. Chłopak posłusznie wyjął komórkę i poinformował blondyna o tym. Jakiś czas później w salonie pojawił sie brat. W chwili pojawienia sie jego osoby w pokoju, ja wstałam i zaczęłam wychodzić z pomieszczenia. Nie dane mi było jednak wyjść. Na nadgarstku poczułam czyjąś dłoń, tym kimś był właśnie Niall. Nic nie powiedział tylko przyciągnął mnie do siebie i przytulił do swojego ciała. Wtulił sie we mnie tak jak tamtej nocy. Czułam że robi to z tęsknotą i tą braterską miłością, której tak bardzo mi brakowało. Chłopak czekał chyba na odwzajemnienie przeze mnie gestu, ale ja miałam pewne wahania.. Jednak wtuliłam sie w niego dając mu do zrozumienia, że mu wybaczam.
N: Przepraszam.. przepraszam za wszystko.. - wyszeptał łamiącym głosem wprost do mojego ucha. Odsunęłam sie od niego i spojrzałam załzawionymi oczami na niego.
J: Nigdy więcej mnie tak nie traktuj.. - uśmiechnęłam sie słabo, a blondyn skinął głową..
Może gdyby nie te chore sytuacje pomiędzy mną a moim bratem nie byłabym teraz szczęśliwa z Zaynem. Kochamy sie i wiem że on traktuje mnie jak najważniejsza dla niego osobę. Niall pokazuje mi na każdym kroku jakim jest wspaniałym bratem i stara sie nadrobić zaległy czas. Ogólnie to mieszkam z nimi i zaczęłam studiować w Londynie. Jest świetnie i tak już pozostanie. Skąd to wiem?! Mam wspaniałego chłopaka, brat traktuje mnie jak prawdziwą siostrę i do tego mam najlepszych przyjaciół na świecie..
The end..


Naat

2 komentarze:

  1. Ale to bylo boskieeee ! <33333 szkoda ze juz koniec i tp ;) ale no bd jeszcze inne :D masz megaa talent tak jakbwy wszystkie !! <333

    OdpowiedzUsuń