One Direction i My.. - imaginy

sobota, 31 maja 2014

Nialluś - część 1

Hej :D Przepraszam, że tak długo czekaliście na mojego imagina :( I jeszcze za to, że znowu Niall <3 Postaram sie następnego dodać Zayn :D
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

*Oczami Nialla*
Właśnie sie dowiedziałem, że zamiast Martyny, odbierze mnie jej przyjaciółka. Dowiedziałem sie też, że będę u niej nocował, bo Martynie coś wypadło i to bardzo ważnego. Od razu odechciało mi sie wszystkiego.
Pewnie będzie to kolejna rozwrzeszczana fanka śliniąca sie na mój widok, a ja chciałem tylko odpocząć. - żaliłem sie sam do siebie w głowie.
J: Gorzej być nie mogło.. - powiedziałem do siebie gdy wysiadłem z samolotu. Miałem spędzić 2 tygodnie w Polsce z moją kuzynką, a tu proszę...

*Ja, w tym samym czasie*
Siedziałam na kanapie gdy nagle zadzwonił mój telefon..
J: Halo? - spytałam
M: Hej (S.T.i.). Mam prośbę, ale najpierw sie zgódź! - powiedziała z przejęciem
J: O co chodzi?
M: Ale obiecaj, że sie to zrobisz!
J: Okey, okey.. - zgodziłam sie, by w końcu powiedziała o co chodzi..
M: Ciesze sie.. - powiedziała z ulgą
J: Więc?! - ponaglałam ją
M: Odbierzesz mojego kuzyna z lotniska? Mi coś wypadło bardzo ważnego i nie dam rady..
J: Ale..
M: Pamiętaj że sie zgodziłaś..
J: Dobra, o której wyląduje? - powiedziałam ze zrezygnowaniem
M: O 17:00..
J: Ok, pa..
M: Poczekaj! Wiesz tylko musisz zabrać go do siebie i przenocować, bo mnie do jutra nie będzie..
J: Coo?! Oszalałaś?! - zapytałam z oburzeniem - Ja go przecież nie znam! A on chociaż o tym wie? - byłam zła że mnie w takie coś wrobiła
M: Wie. I proszę cie, odwdzięczę ci sie jakoś..
J: No będziesz musiała! Jak go rozpoznam?
M: Ma farbowane blond włosy, ale pewnie będzie miał kaptur na głowie i przeciwsłoneczne okulary na nosie. Nazywa sie Niall.
J: Dobra. Wisisz mi dość sporą przysługę.
M: Jesteś kochana. Pa. - rozłączyła sie, spojrzałam na zegarek. Była 15:55.
J: Super, zaraz muszę wyjeżdżać. - mruknęłam do siebie. Zabrałam kluczyki od auta i wyszłam z domu. Na lotnisko dojechałam 10 minut przed czasem. W mieście były straszne korki, dlatego tak długo to zajęło. Grunt że sie nie spóźniłam. Nie lubiłam tego. Poszłam do poczekalni i przyglądałam sie każdemu chłopakowi. Po jakiś 15 minutach w oczy rzucił mi sie chłopak w okularach i w kapturze na głowie. Podeszłam niepewnie do niego i zaczepiłam. - Hej. Ty jesteś Niall?- powiedziałam dość radośnie, za to chłopak posłał mi groźne spojrzenie
Ch: Wybacz, ale nie dam ci autografu, nie zrobię sobie z tobą zdjęcia. Śpieszę sie, więc sie odczep! - warknął i zaczął odchodzić.
J: Ok, to do domu wracasz z buta! - powiedziałam szybko i zaczęłam iść w przeciwnym kierunku. Chwile potem poczułam jak ktoś mnie zatrzymuje. Okazał sie nim ten Niall, chyba?!
N: Poczekaj! Ty jesteś (T.i.)? Przyjaciółka Martyny?
J: Tak, ale teraz wybacz. Kazałeś sie odczepić! - odwróciłam sie i znów odchodziłam, ale po chwili zatrzymałam sie i odwróciłam w stronę chłopaka - Idziesz? Czy śpisz na lotnisku?
N: Idę. - do auta doszliśmy w ciszy, tak samo jak dojechaliśmy do domu.
J: Czuj sie jak u siebie. - powiedziałam z obojętnością i poszłam do salonu. Chłopak poszedł za mną i posłał mi pytające spojrzenie. - Ach zapomniałam, choć pokarze ci gdzie co jest. Jak będziesz głodny to w kuchni znajdziesz wszystko co będzie ci potrzebne. - mówiąc to pokazałam mu gdzie jest kuchnia, łazienka i jego sypialnia. - Chyba sobie poradzisz.. W razie czego pytaj. - wszystko co robiłam było bez większego entuzjazmu. Nie uśmiechało mi sie to wszystko, tym bardziej że go nie znam i w tak chamski sposób mnie potraktował. Co prawda jest kuzynem mojej bff, ale to nie zmienia faktu, że mógł sie inaczej do mnie odnieść. Nie miałam pojęcia dlaczego na lotnisku tak zareagował gdy go zatrzymałam. Jaki autograf?! Po co mi z nim zdjęcie!? Dziwny jakiś jest. Poszłam do siebie i położyłam sie na łóżku, tempo patrząc w sufit. Słyszałam jak chłopak krząta sie po kuchni. Pewnie jest głodny, nie dziwie sie, po podroży też bym była. Postanowiłam sprawdzić jak sobie radzi. Weszłam do kuchni i zobaczyłam Nialla smażącego naleśniki. Pod pretekstem pragnienia nalałam sobie soku do szklanki, po czym zaczęłam wychodzić.
N: Może ze mną zjesz? - usłyszałam za sobą. No tego to sie nie spodziewałam.
J: Yyy.. nie dzięki..
N: Nie daj sie prosić. - nalegał
J: A co ci tak zależy? - spytałam oschle
N: Chciałbym porozmawiać. - podeszłam do stołu i usiadłam czekając na to co ma mi do powiedzenia. Chłopak postawił przede mną talerz z naleśnikami. Przyglądałam mu sie, czułam sie trochę dziwnie. Usiadł na przeciwko mnie i zaczął zajadać. Sama wzięłam jednego naleśnika, zjadłam i wstałam od stołu.
J: Dzięki.. - powiedziałam- Szkoda, że nie wydobyłeś z siebie żadnego słowa.. - dodałam szeptem i udałam się w kierunku mojej sypialni. - Nie rozumiem go, mówi że chce pogadać a milczy jak grób. Mówi że mam sie odczepić, a potem chce zjeść ze mną kolacje, którą sam zrobił. - powiedziałam leżąc już na łóżku. Lubiłam tak porozmawiać sama ze sobą. Wtedy wszystkie moje myśli wydają sie takie bardziej zrozumiałe.

* Oczami Nialla *
Jaki ja jestem głupi! Zaproponowałem że chce porozmawiać z (T.i.), a sie wcale nie odezwałem. Idiota, idiota.. - krążyło mi po głowie. Nie poznaje sam siebie. Nigdy taki nie byłem. Chyba po prostu miałem zły dzień. Musze ją przeprosić. I to teraz! Nie myśląc wiele poszedłem do jej pokoju i delikatnie zapukałem.
(T.i.): Proszę.. - usłyszałem, niepewnie wszedłem do jej sypialni. Siedziała na łóżku i czytała jakąś książkę. Musze przyznać że wyglądała cudownie, a jej twarz przybrała zdziwiony wyraz. Podszedłem powoli do niej.
J: Mogę? - w odpowiedzi pokiwała głową na ' tak ' - Chciałem cie przeprosić. Zachowałem sie jak kretyn. Zazwyczaj sie tak nie zachowuje, miałem dzisiaj koszmarny dzień.
(T.i.): To nie zmienia faktu, że musiałeś mnie tak potraktować. Tym bardziej że nawet cie nie znam i zgodziłam sie odebrać cie z tego lotniska. - powiedziała zarówno ze smutkiem jak i złością w głosie.
J: Wiem, przepraszam. Na lotnisku zachowałem sie tak, bo jakieś dziewczyny przez cały lot nie dawały mi spokoju, a potem jeszcze Martyna zadzwoniła że nie może mnie odebrać.. - spuściłem głowę.
(T.i.): Czegoś tu nie rozumiem. Dlaczego te dziewczyny nie dawały ci spokoju i dlaczego tak warknąłeś na mnie, że nie dasz mi autografu, ani nie zrobisz sobie ze mną zdjęcia?! - spojrzałem w jej oczy. Widziałem w nich ciekawość. Nie wierze! Ona nie wie kim jestem?!
J: Nareszcie spotkałem osobę, która nie wie kim jestem! - uśmiechnąłem sie a ona dziwnie sie na mnie popatrzała. - Jestem Niall, kuzyn Martyny. - podałem jej dłoń.
(T.i.): (T.i.). - uścisnęła ją niepewnie - Powinnam wiedzieć kim jesteś?!
J: Zdecydowanie nie! Jesteś jedyną osobą, która nie piszczy, plącze czy skacze na mój widok. Nareszcie jest osoba która może mnie polubić za to jaki jestem a nie za to kim jestem. - byłem szczęśliwy, że ktoś taki jeszcze istnieje. Tylko pytanie czy po tym jak ją potraktowałem ona będzie chciała mnie jeszcze poznać.
(T.i.): Wybacz Niall, ale ja nic nie rozumiem.
J: Wiesz, trochę boje sie ci o tym powiedzieć. Boje sie że będziesz traktować mnie przez to inaczej. - w moim glosie był słyszalny smutek.
(T.i.): Jesteś seryjnym mordercą, gwałcicielem, czy przestępcom?! Jesteś w jakikolwiek sposób niebezpieczny dla otoczenia? - zapytała śmiejąc sie, czym zaraziła też mnie.
J: Nie, nie jestem żadnym z nich.
(T.i.): Więc nie masz sie czego bać. Nie będę traktować cie inaczej. Chyba że jesteś światowej sławy gwiazdą, to zatkaj uszy bo będę wrzeszczeć. - zaśmiała sie, a mój uśmiech znikł z twarzy. Spuściłem głowę. Co ja sobie myślałem!? Że taka osoba jak (T.i.) polubi mnie za to jaki jestem?! Ale z drugiej strony miałem taką cichą nadzieje.

* Ja *
Po tym co powiedziałam, Niall momentalnie posmutniał. Chyba nie wyszedł mi żart. Złapałam go z podbródek tak by spojrzał mi w oczy. W jego zaś widziałam przygnębienie. Mimo że go nie znam, polubiłam go, polubiłam jego uśmiech, jego niebieskie jak bezchmurne niebo oczy w których teraz widoczne były łzy. Nie mogłam patrzeć jak przez głupi żart cierpi. Przybliżyłam sie do niego i mocno go przytuliłam. Chłopak wtulił sie we mnie, chowając głowę i zagłębieniu mojej szyi.
J: Niall, przepraszam. Ja tylko żartowałam, przecież nie wiem kim jesteś. Palnęłam tylko głupotę.. - gładziłam ręka jego plecy.
N: Czyli dalej nie wiesz kim jestem?
... 


Naat

1 komentarz: