One Direction i My.. - imaginy

poniedziałek, 12 maja 2014

H. Edward Styles.. :D - część 2 /ostatnia

Rano obudziłam sie o 9,tak bardzo sie cieszyłam że jest sobota i nie muszę iść do szkoły. Spojrzałam na telefon i nie mogłam uwierzyć w to co widzę.. 100 wiadomości, kilkadziesiąt nieobesranych połączeń. Wszystkie od Ed'a, Harrego, kto go tam wie.. Nie odpisałam na żadną wiadomość, nawet ich nie przeczytałam. Poszłam na dół, zjadłam płatki z mlekiem i wróciłam do pokoju. Zaczęłam sprzątać pokój żeby zając czymś głowę i nie myśleć o nim. Włączyłam muzykę na ful i sprzątałam. Po kilku godzinach mój pokój błyszczał.. sama sie sobie dziwiłam że tak posprzątałam. Wyłączyłam muzykę i położyłam sie na łóżko patrząc w sufit.. Znowu zaczęłam myśleć o Edzie.. Harrym.. sama już nie wiem. Usłyszałam pukanie do drzwi mojego pokoju.. a po chwili ukazała mi sie mama
M: Cześć córciu.. kt.. - nie dokończyła bo zaczęła sie z otwarta buzią rozglądać po moim pokoju - sama tak posprzątałaś?
J: Tak mamo.. Widzisz jak chce to potrafię.. A co chciałaś?
M: A tak.. ktoś do ciebie przyszedł..
J: To niech wejdzie.. - powiedziałam obojętnie nawet nie patrząc na nią, cały czas wgapiałam sie w ten cholerny sufit.. Po chwili usłyszałam jak ktoś wchodzi do pokoju.
K: Cześć.. - usłyszałam głos, jego głos. To dziwne bo go rozpoznałam a widzieliśmy sie zaledwie kilka godzin.. W moich oczach zaczęły zbierać sie łzy. Usiadłam na łóżku podciągnęłam kolana pod brodę i spojrzałam na niego. W moim spojrzeniu było widać obojętność, złość i pogardę..
J: Co chciałeś?
H: Chciałem porozmawiać.
J: A może ja nie chce z tobą rozmawiać..! W ogóle skąd wiesz gdzie ja mieszkam..? Nie przypominam sobie żebym podawała ci kiedyś adres.. Możesz już sobie iść..
H: (T.i.) wysłuchaj mnie.. Wiem że cie zraniłem, ale to nie tak..
J: A jak?! Okłamywałeś mnie od samego początku.. Myślałam że wiemy o sobie wszystko i że naprawdę coś miedzy nami jest..
H: Bo jest.. Po za tym że naprawdę nazywam sie Harry, to wiesz o mnie wszystko..
J: To dlaczego mnie okłamałeś?! - po moim policzku spłynęła łza..
H: Myślałem że jak dowiesz sie kim naprawdę jestem, to zareagujesz jak wszystkie dziewczyny, albo jak te wczoraj w parku.. chciałem poznać kogoś kto polubi mnie za to jaki jestem, a nie za to kim jestem..
J: Ja nie jestem wszyscy..! Nie oceniam ludzi po tym kim , czy jak wyglądają..Dla mnie liczy sie to co ma sie w środku i czy ktoś jest według mnie szczery.. A ty..?! Ty mnie bezczelnie okłamałeś, to boli. Nie chce cie znać, przynajmniej na razie.. Muszę to wszystko przemyśleć.. - odwróciłam głowę by nie patrzeć w jego zielone oczy, pewnie jak bym jeszcze chwile w nie popatrzyła wybaczyłabym mu od razu..
H: Proszę cie wybacz mi. - głos mu sie załamał
J: Ed.. tzn Harry ja muszę to wszystko przemyśleć, daj mi trochę czasu. Postaw sie w mojej sytuacji..
H: Naprawdę mi na tobie zależy.. Proszę cie odezwij sie, nie chce żeby nasza znajomość sie skończyła przez to jakim jestem idiota.. - nie odpowiedziałam, Harry wyszedł, a ja zostałam sama ze swoimi myślami. Zeszłam na dół do kuchni gdzie siedziała moja mama.
M: (T.i.), co sie temu chłopakowi stało że taki smutny i załamany wyszedł..?
J: Ja mu sie stałam..
M: Nie rozumiem.
J: Pamiętasz jak od pewnego czasu cały czas siedziałam przed komputerem - mama pokiwała głowa że tak- To właśnie z nim pisałam.. Przedstawił mi sie jako Ed.. Pisałam z nim od ponad 3 miesięcy, a dopiero wczoraj sie spotkaliśmy. Okazało sie że przez ten czas mnie okłamywał i że ma naprawdę na imię Harry i jest sławny.. Nie wiedziałam tego, kilka dni temu napisał mi że mnie kocha, a jak ja sobie uświadomiłam że też do niego coś czuje.. zranił mnie.. - mówiłam ze łzami w oczach.
M: Wydaje mi sie że bardzo mu na tobie zależy.. Po jego minie można było wywnioskować że jesteś dla niego ważna..
J: Myślisz mamo że powinnam dać mu szanse.. ?
M: Myślę że tak..
J: Dzięki mamo, ale muszę to jeszcze przemyśleć.. - poszam z powrotem na górę. To co powiedziała mi mama dało mi do myślenia, może on naprawdę żałuje..
Od tamtego dnia minął już tydzień.. Dzisiaj mijają 4 miesiące od kiedy sie poznaliśmy.. Postanowiłam pójść na spacer do parku.. Myślałam co tam u Harrego, przez ten tydzień nie odzywałam sie do niego i strasznie sie za nim stęskniłam. Na jednej z ławek dostrzegłam chłopaka w brązowych lokach, miał strasznie smutny wyraz twarzy.. Podeszłam bliżej i rozpoznałam w nim Harrego, usiadłam kolo niego, a on nawet nie zwrócił na to uwagi..
J: Wiesz, poznałam dokładnie 4 miesiące temu chłopaka, na początku ze sobą tylko pisaliśmy, po jakimś czasie uświadomiłam że nie jest mi obojętny i coś do niego czuje. Jakiś tydzień temu pierwszy raz sie spotkaliśmy. Okazało sie wtedy że owy chłopak mnie okłamywał co do tego jak sie nazywa.. Bolało mnie to bardzo, bo był..jest dla mnie ważny. Postanowiłam że dam mu szanse.. i - mówiłam to patrząc przed siebie, czułam na sobie wzrok Harrego. - ..i może by zacząć od nowa?!- spojrzałam na niego, w jego oczach było widać tęsknotę i radość.
H: Myślę że ten chłopak był by bardzo szczęśliwy i nie zmarnowałby tej szansy.. - uśmiechnęłam sie do niego
J: Jestem (T.i.)..- wyciągnęłam w jego kierunku dłoń którą natychmiast uścisnął i sie szeroko uśmiechnął
H: Harry.. Co powiesz na spacer?
J: Bardzo chętnie.. - wstaliśmy i poszliśmy sie przejść po parku.. Bardzo dużo rozmawialiśmy i śmieliśmy sie.. W pewnym momencie nasze dłonie sie o siebie delikatnie otarły, a po chwili poczułam jak Harry łapie mnie za rękę i złącza nasze palce razem. Uśmiechnęłam sie do niego..
J: Chyba powinnam już iść.. Jest już trochę późno..
H: Odprowadzę cie do domu.. - bardziej stwierdził niż zapytał. Pokiwałam głową że sie zgadzam i poszliśmy. Po 20 minutach byliśmy pod moim domem.
J: Dziękuje..
H: To ja powinienem podziękować za tą drugą szanse.. Ten tydzień bez wiadomości od ciebie był nie do zniesienia.. Wielokrotnie zastanawiałem sie czy mi wybaczysz i czy będzie dobrze. Myślę że po prostu jesteś mi potrzebna do życia..
J: Mam nadzieje że teraz już będzie dobrze i że więcej mnie nie okłamiesz. -zaczęłam bawić sie swoimi palcami. - Powinnam już iść. Do zobaczenia Harry. - podeszłam do niego i chciałam pocałować go w policzek, ale on niespodziewanie odwrócił głowę, tak że cmoknęłam go w usta. Odsunęłam sie od niego i spojrzałam w oczy. Loczek uśmiechał sie szeroko, poczułam jak moje policzki robią sie czerwone, spuściłam głowę żeby tego nie zobaczył. Harry złapał mnie za podbródek i podniósł moją głowę tak bym na niego spojrzała. Przysunął sie i wpił w moje usta. Odwzajemniłam pocałunek wkładając ręce w jego włosy, tym samym przyciągając go do siebie. Czułam jak uśmiecha sie przez pocałunek. Oderwaliśmy sie od siebie dopiero kiedy zabrakło nam tchu.
H: (S.T.i.) muszę ci coś powiedzieć..
J: Tak? - spojrzałam na niego, widać było że jest zakłopotany
H: Ja.. ja c-cie.. - jąkał sie, przybliżyłam sie do niego i delikatnie musnęłam jego usta
J: Ja ciebie też.. - uśmiechnął sie
H: Ale ja ciebie bardziej.. - znów złączył nasze usta w pełnym namiętności i pożądania pocałunku..

The end..




Naat

2 komentarze: