One Direction i My.. - imaginy

sobota, 14 grudnia 2013

Zayn - Część 2

Odłożyłam telefon i opadłam zrezygnowana na kanapę.
J: I co ja mam teraz zrobić.?! - zerknęłam na Martynę
M: Jak to co? Pójdziesz się z nim spotkać. A teraz opowiedz mi o nim..
J: Jak mam sie z nim spotkać, on nie wie o Mii. I na razie nie chce żeby się dowiedział..
M: Ja sie nią jutro zajmę i tak nie mam nic do roboty.
J: Naprawdę?! Jesteś kochana. Dziękuje. - uściskałam ja
M: No wiem wiem. A teraz mów jaki on jest..
J: Wiec, ma na imię Zayn, jest wysoki i wysportowany. Ma dużo tatuaży które bardzo interesujące. Jest bardzo miły i zabawny, a jeszcze bardziej przystojny. Ma brązowe oczy..
M: Ooo... Chyba ktoś sie tu zakochał.. - zaśmiała sie, a ja czułam płomienie na policzkach
J: Niee.. - przeciągnęłam - A i jeszcze śpiewa w zespole.
M: Jeszcze lepiej. Przystojny, zabawny i śpiewa. Super zestaw. - zaczęła sie śmieć.
J: Przestań sie nabijać.!
M: Ok ok już przestaje..
J: Chcesz dzisiaj u mnie zostać na noc?
M: Czemu nie.. - Cieszyłam sie ze ja poznałam. Czas minął nam bardzo dobrze i zabawnie. Rano obudziłam sie wcześnie. Nakarmiłam moja córeczkę i przebrałam ją. Obudziłam Martynę i zrobiłyśmy sobie śniadanie. Dziewczyna cały czas z Mia.
M: (T.i.) kiedy powiesz temu chłopakowi o Mii.? - zapytała nagle
J: Sama nie wiem, zobaczymy czy ta znajomość sie rozwinie i czy w ogóle sie rozwinie..
M: Ale kiedyś będziesz musiała mu powiedzieć.
J: Tak, wiem. Ale jeszcze nie teraz. O której mam wrócić?
M: Jak skończy sie wasza randka.. - uśmiechnęła sie
J: Nie chce cie wykorzystywać, wiec wrócę po 3-4 h..
M: Niee.. Ja sie spokojnie nią zajmę. Wróć jak skończycie.. - powiedziała głosem nie znoszącym sprzeciwu
J: Jesteś kochana.!
M: Taak..
J: I taka skromna. - zaśmiałam sie- Idę sie szykować..
M: Ok.. Widzisz Mia, twoja mamusia znalazła ci chyba tatusia.. - usłyszałam za sobą. Przewróciłam oczami i zniknęłam w łazience. Wzięłam prysznic, umyłam swoje długie brązowe włosy. Podkręciłam je i pomalowałam sie, nie był to mocny makijaż. Ubrałam sie w niebieska sukienkę, sięgająca mi do kolana. Na to czarna marynarkę i tego samego koloru baleriny. Poszłam do salonu gdzie siedziały dziewczyny.
J: I jak wyglądam?!
M: Zobacz Mia jaka twoja mama jest śliczna. - zaśmiałam sie
J: Dzięki, ja już będę sie zbierać.. Jeszcze raz dziękuje za to ze sie nią zajmiesz. Jak będzie głodna to zr..
M: Wiem..! Wszystko wiem.. Nie martw sie i idź już.! Baw sie dobrze..
J: Ok, pa.. ucałowałam Mie i wyszłam. Miałam wyrzuty sumienia ze ja idę na randkę, a Martyna będzie w tym czasie zajmować sie moim dzieckiem. W parku byłam 10 min przed czasem. Z daleka dostrzegłam Zayna. Czekał już na mnie?! Uśmiechnęłam sie sama do siebie i podeszłam do niego.
J: Hej Zayn- wstał z ławki
Z: Cześć (T.i.). Ślicznie wyglądasz. - pocałował mnie w policzek
J: Dziękuje. - odwróciłam głowę, by nie zauważył moich rumieńców. - To co robimy?
Z: Co powiesz na spacer, kino, kolacje i długi spacer?
J: Brzmi nieźle. - uśmiechnęłam sie do niego, co odwzajemnił
Z: To chodźmy.. - złapał mnie za rękę i złączył nasze palce. Po ciele przeszedł mnie dreszcz. Nie mogę uwierzyć w to jak on na mnie działa..
Podczas tej randki poznawaliśmy sie z minuty na minute coraz bardziej. Musiałam jakoś omijać temat Mii, nie powiedziałam mu o niej. Dlaczego?! Dlatego ze sie boje, ze wiadomość o tym ze mam już dziecko może go odstraszyć, a tego bym nie chciała. Zayn opowiadał mi o zespole i o swoim ciekawym życiu. Bardzo dobrze sie przy nim czułam, on jest bardzo radosnym człowiekiem z ciekawa osobowością.. Nasze spotkanie skończyło sie ok 23. Zayn odprowadził mnie do domu. Chwilkę staliśmy przed moimi drzwiami.
J: Wiesz, bardzo dobrze sie dzisiaj bawiłam. Dziękuje.
Z: To ja dziękuje. Mam nadzieje ze to nie ostatnia nasza randka.
J: Ja tez. - uśmiechnęłam sie- Musze już iść.
Z: Yhm.. do zobaczenia.. - pocałował mnie w policzek i spojrzał prosto w moje oczy.. Jego były takie hipnotyzujące i zatopiłam sie w nich. Zayn zbliżał sie powoli soja twarz do mojej nie odrywając sie od moich oczu. Czułam jego ciepły oddech na mojej twarzy, a po chwili jego miękkie usta na moich. Oddalam pocałunek. Oderwał sie ode mnie i szepnął na ucho
Z: Do zobaczenia piękna.. - uśmiechnęłam sie i weszłam do domu. Przez chwile stałam i zastanawiałam sie co przed chwila sie stało.
M: Co tak stoisz? - wyrwała mnie z rozmyśleń
J: Cześć. Gdzie Mia?
M: Śpi w swoim łóżeczku. - weszliśmy do salonu - Opowiadaj..
J: Najpierw spacer, potem kino, kolacja i długi spacer.. - mówiłam rozmarzonym głosem
M: A jak całuje? - zaśmiała sie
J: Coo? - zapytała z oburzeniem i zdziwieniem
M: No słyszałaś.. - w jej glosie było słychać rozbawienie.
J: Skąd to pytanie? .. Podglądałaś nas?
M: Niee.., ale widzę jaka jesteś zakochana. No i przed chwila sie wygadałaś. - trochę sie speszyłam, ale uśmiech zagościł na mojej twarzy
J: Cudownie.. A Mia była grzeczna?
M: Tak, bardzo grzeczna dziewczynka. Ja już będę sie zbierać.
J: Ok, dzięki za to ze sie nią zajęłaś.
M: Nie ma za co, chętnie sie nią zajmę następnym razem. Pa - wyszła z domu. Poszłam do łazienki, umyłam sie,ubrałam w piżamę, zajrzałam do malej i poszłam spać.
...



Naat

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz