One Direction i My.. - imaginy

niedziela, 12 lipca 2015

Niall! ~ The little boy and HE.. - część 1

Hej!
Czuje sie zawiedziona!!
Nie komentujecie! Nie ma nawet 15 komów, a przecież było już pod postami po niemal 40 opiń! Co sie stało? Rozumiem wakacje i wyjeżdżacie, ale ja widzę ile dana część jest czytana/odwiedzana! Pod ostatnim było was aż około 220.. Więc czemu tylko 13 komów?!
Ale muszę wam powiedzieć, że nie wiem czy będą sie pojawiać często moje opowiadania. Pracuje, bardzo długo w ciągu dnia, ale nawet w pracy głowa pracuje i wymyślam imaginy! Będę starać sie dodawać jak najczęściej sie da! :* KOCHAM WAS!! 
        A teraz imagin z Niallem <3
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ 

          Musiałam jakoś umilić sobie te ostatnie dni wakacji u mojej cioci. Zostało mi zaledwie dwa tygodnie i muszę wracać do Londynu, ale chyba nie chce. Tu jest cudownie!.. Wstałam rano i pierwsze co zrobiłam to wyjrzałam przez okno. Była wspaniała pogoda, więc z uśmiechem na twarzy wybrałam sobie odpowiednie ubrania i założyłam je. Powędrowałam do łazienki i wykonałam poranne czynności, malując się również. Włosy znośnie się dzisiaj układały, więc utrwaliłam je lekko lakierem do włosów. Ciocia była już w pracy i sama zostałam, zjadłam jakieś śniadanie i wyszłam z domu, musiałam nacieszyć się taką pogodą. Usiadłam sobie na ławce i zamkniętymi oczami napawałam sie ciepłem promieni słonecznych. Co chwile na mojej twarzy pojawiał sie uśmiech i nawet nie wiem dlaczego, to pewnie tak działa to irlandzkie powietrze! Nagle poczułam jak coś zimnego łapie mnie za kolana, to coś było jednocześnie delikatne. Otworzyłam oczy i zauważyłam małego chłopczyka, który trzyma sie moich nóg i śmieje sie do mnie.
J: Cześć mały.. - pochyliłam sie nad nim. Chłopczyk może miał zaledwie 2 latka. - A gdzie twoi rodzice? - maluszek nie mówił, może jeszcze nie potrafi, albo sie wstydził, ale po tak wielkim i ślicznym uśmiechu nie można było stwierdzić zawstydzenia. Chłopczyk wyciągnął do mnie rączki, bym wzięła go na kolana. Rozejrzałam się najpierw czy nikt go nie szuka, i co najgorsze nie widziałam nikogo takiego.. Usadziłam sobie chłopca na kolanach i dalej wypatrywałam rodziców maluszka. - To jak? Powiesz coś? - zaśmiałam się, widząc jego skupiona minę, blondasek bawił się pierścionkiem na mojej dłoni. - A powiesz jak masz na imię? - dalej próbowałam. Dziwne dla mnie było to że takie małe dziecko jest tu same, ale też z drugiej strony to niemożliwe.
Ch: BooBuu.. - maluszek zaczął gaworzyć.. To było niesamowite i zabawne. Wpatrywałam sie w niego i nie mogłam oderwać wzroku, po jakimś czasie wstałam z nim na rękach i zaczęłam sie już poważnie martwić. Co za nieodpowiedzialna osoba wychodzi z takim chłopcem do tak dużego parku i nie potrafi go przypilnować?! Co ja mam teraz zrobić?!

J: Pewnie nie masz nigdzie żadnej informacji gdzie mieszkasz, co?! - zapytałam już z bezradności małego blondyna. Dziecko tylko sie zaśmiało i teraz zaczął bawić się moim wisiorkiem. Chodziłam w kółko wypatrując tego niemądrego człowieka, i na szczęście zauważyłam jakiegoś blondyna biegnącego w naszym kierunku. - To twój tata? - powiedziałam do chłopczyka a ten jakby zrozumiał i spojrzał na biegnącego mężczyznę. Zaczął sie uśmiechać, on jest taki uroczy!!
M: Theo.. Wiesz ile ja cie szukam!? - dobiegł do nas mężczyzna, był niesamowicie zdyszany.
J: Następnym razem bardziej go pilnuj.. - powiedziałam znacząco i oddałam mu malucha.
M: Nawet nie zauważyłem kiedy odszedł.. - jego oddech był już prawie normalny - Ale dziękuje Ci że zaopiekowałaś sie nim.. Jak mogę Ci sie odwdzięczyć? - uśmiechnął się, obaj blondyni i obaj urzekają uśmiechem..
J: Opiekuj sie nim bardziej.. Jest śliczny a porywaczy w parkach nie mało. - mężczyzna sie przestraszył.
M: Zapraszam Cie na dobre ciastko i kawę.. Chociaż tyle zrobię. - nie chciałam sie iść i już chciałam odmówić kiedy mały Theo wyciągnął do mnie rączki żebym wzięła go na ręce. - Teraz musisz sie zgodzić, nawet on chce.. - podał mi malca, blondasek od razu sie przytulił, to było takie urocze..
J: Niech będzie.. On jest bardzo przekonujący. - zaśmiałam sie i poszliśmy do najbliższej kawiarni. Jeszcze nie widziałam takiego typu lokalu gdzie jest taki kącik dla dzieci, jakby z ogrodzeniem, żeby maluchy nie mogły wyjść.
M: To jak masz na imię? - zapytał gdy usiedliśmy przy najbliższym stoliku.
J: (T.i.).. - uśmiechnęłam sie nieśmiało.
M: Ja jestem Niall.. - blondyn podał mi dłoń, którą uścisnęłam - Naprawdę nie wiem co by ze mną było jakbym go zgubił. Uratowałaś mi życie.. - dziękował.
J: Nie ma problemu, ale wiesz że musisz być odpowiedzialniejszy. A on jest niesamowicie uroczy.. - spojrzałam na małego chłopczyka z zielonym pluszowym smokiem.
N: Tak wiem.. - nasza rozmowa się rozkręciła, zeszła już na luźniejsze tematy. Chyba po ponad godzinie wyszliśmy z kawiarni i nasze drogi się rozeszły. Niall chciał mnie odprowadzić, ale zmęczone oczka Theo wskazywały na to że zaraz uśnie.. Wróciłam do domu uśmiechając się ciągle, to był zwariowany dzień i nie wiem jakby sie skończył gdyby Niall go nie znalazł.. Co jeśli musiałabym zabrać małego Theo do domu, co ja bym zrobiła?! Na szczęście stało sie jak sie stało i wszystko skończyło sie dobrze..     

            Przez następne trzy, cztery dni myślałam jak miewa sie Theo i Niall, czy może znowu jeden drugiego nie zgubił? To z jednej strony przerażająca myśl, ale z drugiej miło było ich przez to poznać. Szczęście w nieszczęściu. Kolejny piękny dzień, stwierdziłam że muszę skorzystać z tak pięknej pogody i wybrałam sie do parku na mały piknik. Spakowałam najsmaczniejsze owoce, ulubioną książkę i pozostało mi przyszykować siebie. Związałam włosy w koka, pomalowałam sie dość delikatnie i ubrałam zwiewnie. Nie zapowiadało sie na wiatr, czy jakąkolwiek inną zmianę pogody. Zabrałam wszystko co potrzeba, łącznie z słuchawkami do telefonu i poszłam do mojego ulubionego parku. Rozłożyłam kocyk, włożyłam słuchawki w uszy i zabrałam sie za lekturę.. Chyba za bardzo sie wczytałam, ale po jakimś czasie usłyszałam jak coś buszuje przy moim koszyku, spojrzałam na niego i zauważyłam...
...

_____________
I jak?! Oby pomysł sie spodobał!
I komentujcie już!!!!! Ja i inne pisarki tracimy w ten sposób motywacje!!!!!! :* :*
Mysle że 20 komów to dobry warunek!!!!!!!!!!!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!!!!!!!!!




Naat

29 komentarzy:

  1. Świetny imagin :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Genialny ♥__♥ /Asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Omg *-* Słodki ten Imagin *0*

    OdpowiedzUsuń
  4. Naprawdę super imagin

    OdpowiedzUsuń
  5. Extra rozdział. Gdy to sobie wyobraziłam, nie mogłam się powstrzymać od śmiechu <3, dawaj szybko drugą część

    OdpowiedzUsuń
  6. super z niecieerpliwoscia czekam na nn;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, uwielbiam imaginy z Niallem :))

    OdpowiedzUsuń
  8. To dopiero 1 część, a już moje ulubione wątki: główny bohater, małe dzieci i inne... <3
    Sandra

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest naprawde cudoooowne prosze cie pisz next jestem bardzo ciekawa co sie wydarzy

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodziutki ♥♥ ja chcę takie dziecko :p ~ Vici

    OdpowiedzUsuń
  11. mega, mega!
    chce następną część :DDD

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Czy wszystkie "ę" w Twoim życiu postanowiły Cię opuścić? Pierwsza osoba liczby pojedynczej w czasownikach występuje z końcówką "ę" - ja piszę, ale ona pisze. Spróbuj się temu przyjrzeć. Tak samo jak zaimek zwrotny "się" oraz wszelakie "cię". Polecałabym Ci również czytanie swoich zdań na głos, bo nieraz nie miewają one sensu. Składnia jest bardzo ważnym elementem sztuki piśmienniczej. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Olix po pierwsze gdybyś ty pisała tyle imaginów i na dodatek pracowała uwierz mi, że miała byś gdzieś wszystkie ogonki.... a nawet jeśli tu chodzi o treść i pomysł.
      po drugie ... czytając twókomentarz przypomniała mi się pani od polskiego a przecież mamy WAKACJE !!!!!
      Naat cudnie piszesz <3

      Usuń
    3. Dziękuje Anonimku za obronę! :*
      A co do 'ę' to nie nie opuściły mnie one! To że nie piszę się, czy cię nie znaczy że nie wiem że jest tak prawidłowo, ale poprawiając wszystkie np. się, zabiera mi to dużo więcej czasy, więc staram sie jak moge dodawać systematycznie imaginy, nie mówiąc o tym że jestem w pracy po 14 godzin dziennie, więc drogi czytelniku Olix, postaw się w mojej sytuacji..
      A jeśli chodzi o składnie to myślę że jest dobra, nie jestem mistrzem z polskiego, ale staram sie ny wszystko miało sens.
      Naat

      Usuń
    4. PS Olix... JESTEŚ MOJĄ NAUCZYCIELKO OD POLAKA?!!??!!???????
      hejterkaaaa... czy ty naprawde musisz zwracać na to uwage bo JA jak napisałąm pod tym komem mam gdzieś błędy pt. ORT. i tak mogę się kłucić i z dziwnej zamienić sie w wściekłą albo coś w tym stylu! ok ? jak tak to JA życze ci pięknego życia POLONISTKI i wiem że ta kłutnia była 2 dni temu no i co? pozdrawam...
      OLA

      Usuń
  13. JA chyba jestem ślepym człowiekim [ręka trzep na czoło] jestem bardzo ślepym człowiekiem nie dość że dziwnym to jeszcze ślepym (ups nie będę obrażać ślepych... :| XD) Naat piszesz świetnie ale na mnie nie ma leku i na moje nagłe zdziwnieniowaniencie... XD?( ps nie, nie wiem co to znaczy bo polonistką raczej nie jestem!)[pod imaginem z Zayn'em nie zauwarzyłam, że ma własna, rodzona siostra zabrała mi komputer... i tak miałam zaczęty wcześniej kom... ale mi go kochana siostrunia przekształciła... wredna!] świetny bardzy ładny i cudnyyyy!a i moim zdaniem jesteś najlepszą pisarką i mam gdzieś błędy pt. ORT. XD pozdrawiam, pozdrawiam i pozdrawiam !
    OLA

    OdpowiedzUsuń