One Direction i My.. - imaginy

piątek, 28 marca 2014

Niall - część 2 /ostatnia

Weszliśmy do salonu. Wyjęłam kilka płyt z rożnymi filmami i podałam blondynowi.
J: Wybierz coś, a ja zaraz przyjdę. Czuj sie jak u siebie. - powiedziałam z uśmiechem i poszłam do kuchni. Po drodze zdjęłam bluzę, zostałam w białej bokserce. Przygotowałam popcorn, coś do picia i kilka paczek moich ulubionych żelek. Wróciłam do Horana, który gdy tylko zobaczył mnie obładowaną przekąskami, uśmiechnął sie szeroko. Postawiłam wszystko na stoliku i usiadłam obok Nialla na kanapie.
J: Co wybrałeś?
N: Horror.. - złowieszczo sie uśmiechnął
J: Super! - odwzajemniłam ten uśmiech. Pewnie myślał że będę sie bać, a ja uwielbiam ten rodzaj filmów. Zaczęliśmy oglądać. Niall trzymał na swoich kolanach popcorn, a ja miałam żelki. Film był dość straszny, ale nie okazywałam tego, za to Irlandczyk. Heh! Co jakiś czas zakrywał sobie oczy dłońmi. Wyglądał tak uroczo i niewinnie gdy to robił. W pewnym momencie była tak przerażająca scena że podskoczyłam, a Niall wysypał cały popcorn ze strachu.
J: Niall głupku! Tyle jedzenia zmarnowałeś! Haha! - zaczęłam sie z niego śmiać. Spojrzał na mnie - Będziesz musiał to jutro posprzątać. Hehhee!! - dalej nie mogłam powstrzymać śmiechu.
N: Oj nie wolno śmiać sie z Horana!! Czeka cie kara! - poruszał śmiesznie brwiami. Wstałam szybko i zaczęłam przed nim uciekać cały czas sie śmiejąc. Wpadłam do mojej sypialni. Złapał mnie, rzucił na łóżko i osiadł na mnie okrakiem. - To jaką chcesz kare? - zaczął chodzić palcami po moim brzuchu. Niestety natrafił na miejsce gdzie mam łaskotki.
J: Tylko nie to! Proszę cie! - mówiłam błagalnym tonem. Uśmiechnął sie zadziornie i zaczął mnie gilgotać. Śmiałam sie bez opamiętania. - Niall!! Hahaha! Noo.. Proszę! Przestań..! - mówiłam przez śmiech, ale on nie przestawał. - Zrobię co zechcesz! Haha!! Tylko przestań! - natychmiast przestał.
N: Co proponujesz?
J: Hmm.. - oparłam sie na łokciach - Może.. Kupie ci paczkę żelek..? - uśmiechnęłam sie
N: Paczka żelek to za mało..
J: To może dwie..? - zapytałam rozbawiona, a on pokiwał przecząco głową.. - To co chcesz? - zbliżył sie do mojego ucha, tak że czułam jego ciepły oddech na sobie. Przeszedł przez moje ciało przyjemny dreszcz.
N: Ciebie.. - szepnął, muskając przy tym wargami płatek mojego ucha. Odsunął sie i spojrzał mi prosto w oczy. Jego twarz dalej była niebezpiecznie blisko mojej. W jego oczach widziałam pożądanie. Przygryzłam swoja wargę po czym zmniejszyłam miedzy nami odległość do zera. Nasze usta tworzyły wspólną zgraną całość, jakby idealnie do siebie pasowały. Pocałunek z chwili na chwile stawał sie coraz bardziej namiętny. W pewnym momencie coś mnie cofnęło. Przerwałam tą cudowną chwile i go od siebie odepchnęłam.
N: Coś nie tak?- spojrzał na mnie tymi swoimi pięknymi oczami.
J: Nie gniewaj sie, ale nie chce być przygoda na jedna noc. - usiadłam po turecku i spuściłam głowę, a po chwili Niall ją uniósł.
N: Ale kto powiedział że jesteś przygodą?! - uśmiechnął sie delikatnie
J: Nikt. Myślałam że wy faceci tak macie. - usiadł na brzegu łóżka
N: A nie chciałaś przypadkiem powiedzieć wy sławni?! - odwrócił wzrok, usiadłam obok niego
J: Nie Niall, dla mnie jesteś zwykłym chłopakiem któremu sie po prostu udało spełnić marzenia. To że jesteś rozpoznawalny nie znaczy że jesteś inny niż wszyscy. Przez ten cały czas nie traktowałam cie ani razu jak gwiazdę. - spojrzał na mnie z nadzieją w oczach, dotknął dłonią mojego policzka i delikatnie musnął moje wargi.
N: Dziękuje..
J: Za co?
N: Za to że po prostu jesteś.. Jesteś pierwszą osobą, która widzi we mnie normalnego chłopaka. Inne tylko albo leciały na kasę, albo sławę i rozgłos.
J: Głupie! Bo nie widziały jakim jesteś wspaniałym człowiekiem! - ładnie sie do niego uśmiechnęłam. - Jestem zmęczona. Idziemy spać?
N: My?! - poruszał śmiesznie brwiami
J: Tak! Nie nastawiaj sie na nic, bo będziesz spał na kanapie. - zaśmiałam sie
N: To gdzie ja śpię jak nie na kanapie?! Masz jakiś inny pokój? - zapytał lekko zbity z tropu.
J: W sumie to mam, myślałam że chcesz spać ze mną, ale jak wolisz inny pokój to nie ma problemu! - wstałam i wyszłam z pokoju. Zadziornie sie przy tym uśmiechając. Wiedziałam że za mną pójdzie. Tak też sie stało, złapał mnie za rękę. Zatrzymałam sie odwracając w jego stronę.
N: Gdzie idziesz?
J: Uszykować ci łóżko, a potem do łazienki..
N: Ale po co?
J: Jak to po co?! Umyć sie.. - wiedziałam że nie o to mu chodziło, ale chciałam sie z nim trochę podroczyć..
N: Nie o to mi chodzi..
J: Niee? A o co? - widziałam w jego oczach lekkie podirytowanie.
N: O pokój dla mnie. Nie musisz tego robić!
J: Czemu? Przecież sam powiedziałeś.. Chodź pomożesz mi! - pociągnęłam go za rękę do drugiej sypialni. Rozścieliliśmy łóżko, czułam na sobie wzrok Nialla. - Ok, ja idę pod prysznic.. Jak wyjdę to dam ci jakiś ręcznik i sam pójdziesz. - pokiwał tylko głową. Chłopak był wyraźnie zawiedziony. Zastanawiałam se nad jego słowami " ..Kto powiedział że jesteś przygodą? .. ". Może polubił mnie tak samo jak ja jego? Wyszłam spod prysznica, wytarłam moje ciało z mokrych kropelek i zorientowałam sie że nie wzięłam mojej piżamy, ani bielizny. Przeklęłam w myślach, owinęłam sie ręcznikiem i wyszłam. Po cichu weszłam do swojej sypialni, zabrałam potrzebne mi rzeczy. Weszłam z powrotem do łazienki i już chciałam zrzucić z siebie ręcznik gdy zobaczyłam przede mną Nialla w samych bokserkach.
J: Co ty tu robisz? - zapytałam zdziwiona
N: Jaa.. przyszedłem sie wykapać. A ty?
J: Przyszłam sie ubrać. - chwile patrzeliśmy na siebie, a potem wybuchnęliśmy śmiechem. - Ja wyjdę, a ty jak skończysz to do mnie przyjdź. - skinął głową i wyszłam. Ubrałam sie w sypialni i czekałam na niego. Po jakiś 30 minutach w końcu sie zjawił. Usiedliśmy na przeciwko siebie na łóżku i rozmawialiśmy. Opowiadałam mu o sobie, widziałam w oczach blondyna ciekawość. Nie sądziłam że kogoś może tak zainteresować moje życie.
J: Teraz ty.. - uśmiechnęłam sie
N: Hmm.. Ja pochodzę z Irlandii, mam 20 lat, lubię niebieski i uwielbiam jeść... - zaczął mi opowiadać o swoim życiu z wielkim przejęciem. To co mówił było ciekawe i nawet śmieszne. Wszystko byłoby dobrze gdyby nie zaczął opowiadać o życiu gwiazdy. Słuchałam bo słuchałam, ale powoli zaczynałam mieć dość. Szybkim i pewnym ruchem zbliżyłam sie do niego i uciszyłam go pocałunkiem. Po jakiejś chwili zdezorientowania oddał pocałunek, który stawał sie bardzo namiętny. Położył mnie na łóżku a sam znalazł sie nade mną. Odsunęłam go lekko od siebie przerywając pocałunek.
J: Musze ci coś powiedzieć..
N: Tak wiem, nie chcesz tak zacząć naszej znajomości, ale ja już nie mogę sie powstrzymać. - posmutniał
J: To bardzo miłe, ale nie o to mi chodzi.. Chodzi o to że nie interesuje mnie to ze jesteś sławny. Nie jest dla mnie ważne czy cie rozpoznają czy nie. Liczysz sie ty i to jaki jesteś. Rozumiesz? - Niall szeroko sie uśmiechnął i cmoknął moje usta.
N: Bardzo sie ciesze z tego powodu.. - znów złączył nasze usta w jedność. Czułam pożądanie, chciałam miedz go tylko dla siebie i to już na zawsze. Niall przeszedł z pocałunkami na moją szyje. Obcałowywał ją zostawiając małe malinki. Włożyłam ręce w jego włosy i delikatnie zacisnęłam. Horan włożył ręce pod moją koszulkę i lekko ja podciągnął. Odwzajemniłam jego gest ściągając z niego koszulkę. Po chwili nasze ubrania leżały gdzieś porozrzucane na podłodze. Niall obdarowywał każdy centymetr mojego ciała czułymi pocałunkami.......
Tak właśnie przeżyłam najcudowniejszą noc w moim życiu. Nialler był delikatny a zarazem pewny siebie. Rano obudziłam sie z uśmiechem na twarzy, ale gdy tylko zobaczyłam że obok mnie nie ma blondyna od razu zniknął.
J: Super! Kolejny facet który chciał sie tylko zabawić..! - powiedziałam do siebie, usiadłam na łóżku i oparłam łokcie o kolana, a twarz okryłam w dłoniach. Siedziałam tak i cicho łkałam. Zawsze tak jest! Oni wszyscy tacy sami. Usłyszałam że ktoś wchodzi do sypialni. Spojrzałam, a moim oczom okazał sie Horan. Szybko podszedł do mnie.
N: Mała co sie stało? - zapytał z troską
J: Nic, myślałam że jesteś jak wszyscy faceci..
N: Nie jestem jak wszyscy. - uśmiechnął sie delikatnie i otarł moje łzy..
J: Jak zobaczyłam że cie nie ma obok, to pomyślałam że jesteś jak reszta i chciałeś sie tylko zabawić. - mówiłam załamanym głosem
N: Mówiłem ci że nie jesteś przygodą.. A nie obudziłaś sie obok mnie bo robiłem ci śniadanie.. - wskazał na tace stojącą na stoliku, wziął ją i położył koło nas. Uśmiechnęłam sie.
J: Dziękuje, nie musiałeś! - cmoknęłam go w policzek
N: Zrobiłbym wszystko żeby codziennie widzieć twój uśmiech..
J: Nie rób wszystkiego.. Wystarczy że będziesz przy mnie.
N: Na zawsze.. - złączył nasze usta w czułym pocałunku.

The end..




Naat

1 komentarz: