One Direction i My.. - imaginy

poniedziałek, 15 stycznia 2018

Everything I need [7]

Zamknęłam sie w sypialni na klucz i otwarłam szafę. Nie miałam pojęcia że tak długo mi zeszło z tym prysznicem..No cóż, właściwie to też zapomniałam, że Malik ma przyjść. Kompletnie straciłam poczucie czasu, a niezbyt często mi się to zdarza. Szukałam w szafie ciuchów w których bym wyglądała całkiem dobrze, ale nie za dobrze..przecież nie może wiedzieć, że chcę mu się podobać. Chociaż wcale nie chcę. W ogóle. Po dłuższym namyśle wyjęłam czarne legginsy i szarą bokserkę, na nią zarzuciłam jescze kremowy rozpinany sweter wełniany. Przeczesałam palcami włosy i widząc się bez makijażu westchnęłam zawiedziona. To nie tak, że mam jakąś wyjątkowo złą cerę czy cokolwiek, ale jak się nie maluję i chcę kupić wino, to proszą mnie o dowód... a  mam 23 lata.
-[T.I.]! Wanna błyszczy!- uslyszałam krzyk Malika zza drzwi.
-A toaleta?- spytałam powstrzymując się, przed wybuchnięciem śmiechem.
-Nic nie mówiłaś o..- zaczął, ale ja wyszłam z sypialni chichocząc.
-Żartuję tylko świrze.- parsknęłam, a on się lekko uśmiechnął pod nosem.
-Wiesz, że miałem już iść to zrobić?- spytał śmiejąc się.
-Zadzwonię do Ciebie w sobotę.-mruknęłam, a on podszedł do mnie i mnie objął.
-Dam ci później numer.- zachichotał, a ja dopiero zdalam sobie sprawę z tego, że gdyby jednak nie przyszedł, to nawet nie miałabym jak się z nim skontktować.
-Masz może ochotę gdzieś wyjść ze mną? W sumie miałem do Ciebie zadzwonić... ale, ale nie miałem numeru.- spytał wzdychając, a ja się uśmiechnęłam.
-Zapraszasz mnie na randkę?- spytałam niewinnie patrząc na jego speszoną twarz.
-Nieee.. tak. Zapraszam.- parsknął krzywo się uśmiechając.
-Zgadzasz się?- spytał robiąc minkę zbitego psiaka.
-Janse.- wzruszyłam ramionami jak gdyby nigdy nic, ale w środku przeżywałam skrajne emocje pt.'co ubrać?!'.
-To świetnie, bo już mamy rezerwację w restauracji.. mam nadzieję, że nie byłaś jeszcze, ale właściwie mogłaś..-zaczął paplać szczęśliwy i przystanął przy drzwiach.
-Nie idziesz?- popatrzył na mnie zdziwiony, a ja zachichotałm.
-Tak?- parsknęłam wskazując na moje mokre włosy i strój.
-No tak.. to ja pojadę po swoje auto może i dam ci trochę czasu, co?- spytał niezręcznie.. czy on się stresuje? Jest słodki.
-Mhmmm..- zamruczałam i podeszłam do niego. Stając na palcach cmoknęłam go w usta.
-To świetny pomysł- powiedziałam łagodnie, żeby go trochę uspokoić.
-Mhmmm...- powtórzył po mnie i tym razem on mnie pocałował, ale nie koniecznie chciał to zakończyć tak szybko jak ja to zrobiłam. Oderwałam się jako pierwsza chichocząc.
-Chyba znalazłem w końcu swoją ulubioną czynność.- przygryzł wargę, a na te słowa stado motyli w moim brzuchu się pobudziło do życia.
-Miałeś jechać po auto.- mruknęłam i odeszłam kilka kroków od niego.
-Zamknij za mną drzwi, księżniczko.- mrugnął i wyszedł. Zrobiłam to o co prosił, a następnie pobiegłam z powrotem do szafy. Co by tu ubrać.. mówił coś o restauracji, więc pewnie pasje się ubrać ładnie. A co jeśli to będzie zwykły kebab? Wyjdę na idiotkę.. ale na pewno nie. Mówił restauracja Przerzucałam ciuchy z dna szafy i szukałam czegoś ładnego, ale nie za bardzo snobowatego. Zobaczyłam ulubione spodnie i już zdecydowałam. Ubrałam się i spojrzałam w lustro. Tak powinno być dobrze. Obracałam się w kółko podziwiając efekt. Ubrałam bordowe spodnie z wysokim stanem, które przepięłam na górze cienkim czarnym paskiem, do tego czarną krótką i dopasowaną bluzkę na szerszych ramiączkach, dzięki której mimo wysokiego stanu było widać jeszcze pasek mojego opalonego brzucha, a na to zarzuciłam skórzaną kurtkę, też czarną. Spojrzałam na siebie jeszcze raz i stwierdziłam, że ubiorę swoje ulubione matowe, jasnobrązowe lity. Akurat będę wtedy niewiele od niego niższa. Włosy wysuszyłam i podpięłam wsuwkami po bokach, żeby nie przeszkadzały mi przy jedzeniu. Nałożyłam podkład, trochę brązeru na policzki i zrobiłam długie proste kreski. Patrzyłam na siebie, ale ciągle mi czegoś brakowało. Wyjęłam z kosmetyczki jeszcze czerwoną szminkę. Usłyszałam jak ktoś dzwoni do drzwi. Przecież nie może mnie zobaczyć, kiedy jeszcze nie skończyłam. Przejechałam pierw konturówką kontur ust, a później wypełniłam czerwoną szminką. Dzwonił co raz częściej, a ja szczęśliwa z efektu pobiegłam do drzwi.
-Już otwieram!!- krzyknęłam w drodze i dopadłam zamek przekręcając go dwukrotnie. Otworzyłam drzwi i zamarłam pod wpływem jego mocnych perfum. On się odstawił całkiem.. chyba to nie będzie kebab. Przelustrowałam szybko jego sylwetkę. Szare rurki, czarna koszula, włosy w artystycznym nieładzie. Po prostu ideał. I zapomniałam dodać, że rozdziawione usta. Zacisnęłam usta w napięciu, bo tak właściwie, to nie wiem, czy strój będzie wystarczająco ładny.. on miał KOSZULĘ.
-Wow.- wydukał nadal jeżdżąc po mnie wzrokiem.
-Ty też jesteś całkiem 'wow'- zachichotałam w uldze, że jednak mu się podoba.
-Wiesz.. będę musiał się bardzo pilnować, żeby moje ręce zajęły się jedzeniem, a nie tobą.- powiedział i przełknął głośno ślinę, a mój głos w głowie krzyczał 'nie mam nic przeciwko!"
-Masz wszystko?- spytał łagodnie patrząc na mnie.
-Torebka!- pisnęłam i pobiegłam do pokoju. Wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy, czyli szminkę, telefon, portfel i klucze, i wrzuciłam do brązowej kopertówki.
-Możemy iść.- powiedziałam będąc z powrotem przed nim.
-Panie przodem.- powiedział szczerząc się, a ja uśmiechnęłam się pod nosem. Zamknęłam za nim drzwi i zeszliśmy na dół.

Dziś napisałam, bo nie wiem kiedy uda mi się napisać kolejny rozdział ^^ Jak już mówiłam komentarze bardzo mnie motywuję i dziękuję za każdy z nich c: Mam nadzieję, ze się podoba :)#Maleńka



8 komentarzy:

  1. idealnie zdjęcie dobrałaś i ciesze się że akcja się rozkręca

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny fajny fajny

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem zabawnie to wszystko wyszło :D Jest ekstra

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy kolejna część Harrego? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurde zapomniałam o tym 😂 bardzo dobrze, że przypomniałaś, wstawię dziś, właściwie zaraz ;)

      Usuń
  5. Mega jest ��

    OdpowiedzUsuń