One Direction i My.. - imaginy

piątek, 23 stycznia 2015

Zayn.. :) - część 3

No nie wierze!!!
Spełniliście warunek aż nad to.. Jeden kom więcej!! No no no.. <3<3
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Z: Może pójdziemy na London Eye? Chyba że nie masz ochoty, albo masz coś innego do roboty. - zaproponował ukrytkiem na mnie patrząc. 
J: Wiesz.. - spojrzałam na zegarek - Yyy.. Chętnie spędzę ten czas w twoim towarzystwie.. - uśmiechnęłam sie, a w jego oczach dostrzegłam radość. Czuje że to będzie najlepszy dzień w moim życiu od bardzo dawna. Buzie nam sie nie zamykały, uśmiechy z twarzy nie schodziły i do tego nie mogłam oderwać od niego wzroku. Poszliśmy na tą ogromną karuzele, widok z samego szczytu był niesamowity, a pod nami rozciągał sie Londyn.. Zauważyłam że Zaynowi trochę zmieniło sie samopoczucie, ale nie chciałam pytać o co chodzi. Zjechaliśmy na dół i jakby z powrotem wrócił radosny Mulat, dziwne.. Było już całkiem późne popołudnie kiedy odprowadził mnie do domu. 
J: Chcesz wejść? - zapytałam nieśmiało.
Z: Musze jeszcze coś załatwić. - przyznał, a może to i lepiej, może nie potrzebnie będę sobie robić nadzieje. 
J: To do zobaczenia kiedyś.. - pożegnałam go i weszłam do domu, nie czekając na jego odpowiedź. Od razu poszłam pod prysznic.. Byłam szczęśliwa, ten dzień zdecydowanie uznam za udany! Harry jest zakręcony i to może sprawić że trochę jego szaleństwo przejdzie na mnie i nie będę już całymi dniami wspominać Toma. Może dzięki nim moje smutki odejdą na drugi plan..
Dni mijały szybko, nowy kuzyn sie nie odzywał, a z Mulatem od tego czasu widziałam sie tylko raz i to przypadkiem sie spotkaliśmy. Smutno mi było, że tak o mnie zapomnieli, ale przecież nie mogę ich zmusić do spędzania ze mną czasu.. Na weekend zaplanowałam sobie pójście do kina i to tyle.. Spędzę go w domu, pod kołdrą, z gorącą herbatą i gdybaniu nad moim życiem. Własnie ubieram sie na wieczorną premierę jakiegoś filmu, nawet nie wiem jaki ma tytuł. Wszystko dla zabicia nudy. Miałam na sobie czarne rurki, rude sztyblety i szary sweterek. Włosy związałam w luźnego kłosa i mogłam wychodzić. Schodząc na dół usłyszałam dźwięk dzwonka, bez wahania otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał sie świrek. 
H: Cześć kuzynka.. - wszedł bez zaproszenia do środka i przyjrzał mi sie uważnie. - Serio? - zapytał z głupim uśmiechem. 
J: O co ci chodzi? - zapytałam zaskoczona jego zachowaniem. Hazz rozłożył ręce jakby mi sie prezentował. Zaczęłam sie śmiać jak głupia a on ze mną. Miał na sobie niemal taki sam zestaw co ja, tylko różniły nas męskie i damskie wersje ubrań.
H: Wybierasz sie gdzieś? - zapytał po chwili.
J: Tak, idę do kina. - wyjaśniłam krótko. 
H: Możemy iść z tobą? 
J: Tak.. - odpowiedziałam bez zastanowienia. - Czekaj! My? - spojrzałam na niego i wyszliśmy z domu. 
H: No ja i Zayn.. - w tym samym momencie dostrzegłam opierającego sie o maskę samochodu Mulata. Palił papierowa i wyglądał przy tym idealnie, tak Zaynowo.. Harry zamknął mój dom i ruszyliśmy do jego przyjaciela. 
Z: Hej mała.. - podszedł do mnie i cmoknął mój policzek, czułam jego perfumy pomieszane z tym toksycznym dymem papierosowym. Rozpływałam sie! Moje poliki lekko zapiekły, dziwnie sie czułam.. Jak spotkałam go na ulicy to chciał przejść jakby mnie nie widział, a dzisiaj buziak na przywitanie?! .. Wsiedliśmy do samochodu, ja usiadłam z tyłu, by oni mogli usiąść z przodu, Loczek zajął miejsce za kierownicą, a Zayn koło mnie. Cieszyłam sie, wiedząc że on chce być blisko.. 
H: To na jaki film idziesz? - zapytał gdy pokonywaliśmy drogę do kina. 
J: Nie mam pojęcia. - odparłam zgodnie z prawdą
Z: Idziesz na film a nie wiesz na jaki? - zaśmiali sie. 
J: No tak.. Wszytko żeby jakoś spędzić ten wieczór.. Mam dość szare życie, więc muszę je urozmaicać w jakikolwiek sposób. - spojrzałam przez szybę samochody i wpatrywałam sie w mijające nas światełka. Gdy odwróciłam głowę w stronę mojego towarzysza, zauważyłam że przygląda mi sie z nieodgadnionym spojrzeniem. Uśmiechnęłam sie lekko, co on odwzajemnić o wiele odważniej. Zajechaliśmy pod kino, Harry kupił bilety na jakiś film i weszliśmy na ciemną już sale. Miałam miejsca pomiędzy nimi, ciekawe! Na szczęście Loczek był mądry i wybrał komedie..
Z: To skoro nie masz planów na ten weekend, to może pojedziesz do nas? - zapytał gdy skończył sie już film. Byłam zaskoczona jego propozycją.
J: No nie wiem.. - wahałam sie
H: No jak nie wiesz?! - oburzył sie - W końcu jesteś moją nową kuzynką i muszę cie trochę poznać.. - zarządził i już nic do gadania nie miałam..
...


Tak przyznam sie że nie mam pomysłu co dalej.. :(
ale 5 komów i nast.. postaram sie coś wymyślić!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!





Naat

środa, 21 stycznia 2015

Zayn.. :) - część 2

Hej :* 
Hmm.. Mam już na blogu 369 postów.. :D ^^ Nasz kochany Lokers czuwa!! :D
Cieszmy sie więc :D
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

J: (T.i.)..
Z: Zayn.. - jego uśmiech, coś pięknego.
H: Ejj.. Halo.. - wyrwał nas z zamyśleń. Chyba za długo sie w siebie wpatrywaliśmy. Poczułam jak poliki zaczynają mi płonąć, wzięłam kartę menu by sie zakryć.
J: Co zamawialiście? - zaczęłam przeglądać dania. 
Z: Nie widzę tu nic ciekawego.. 
J: Szczerze mówiąc ja też nie. - zaśmiałam sie, ale nie odsłoniłam twarzy. 
H: To idziemy na pizze? - zaproponował, chyba poliki już są naturalnej barwy, spojrzałam na nich i zauważyłam, że przyglądają mi sie. 
J: Możemy iść.. Ale mam ochotne na sheika. - wstaliśmy i zaczęliśmy wychodzić, koło restauracji był bar z tymi napojami, więc weszliśmy by zamówić. 
Z: Jaki smak? Pójdę zamówić.. - spojrzał na mnie. 
J: Wanilia.. - uśmiechnęłam sie i zaczął odchodzić od nas.
H: A ja..?! - oburzył sie
Z: Kogo by to interesowało?! - rzucił nie odwracając sie. 
J: Świetny przyjaciel.. - zaśmiałam sie, a Harry z lekkim uśmiechem zgodził sie ze mną. - To kim dla siebie jesteśmy? - zapytałam ciekawa.
H: Chyba dalekimi kuzynami.. 
J: Chyba?
H: Siostra cioci twojej mamy, to kuzynka mojego taty.. I nie mam pojęcia jak nas nazwać.. 
J: Racja. - zaśmialiśmy sie. Ogólnie Harry stwarza wrażenie pozytywnie zakręconego człowieka. 
Z: Wiecie że wyglądacie podobnie? - zjawił sie koło nas Mulat, spojrzałam na twarz lokowatego i nie widziałam podobieństwa. 
J: Ja tam nic nie widzę.. 
Z: Nie chodzi mi o wygląd.. - razem z kuzynem posłaliśmy mu niezrozumiale spojrzenie. - Macie podobne style, w sumie takie same.. - faktycznie, Harry był ubrany prawie jak ja. Zaczęłam sie śmiać, a oni zaraz za mną. - Proszę.. - wręczył mi zimny napój. Odpowiedziałam mu najładniejszym uśmiechem jaki tylko byłam w stanie pokazać. Zauważyłam że Zayn pije taki sam smak, a loczek truskawkowy. Spacerowaliśmy po parku, śmiejąc sie, żartując, poznając sie.. Zayn cały czas był blisko, niemal nasze ramiona sie ze sobą stykały. Harry nawijał na jakieś tematy, ale zbytnio nie słuchałam, delektowałam sie obecnością nowo poznanego chłopaka. Co prawda Hazz też jest dla mnie nową znajomością, ale to co innego. Niecałe dwie godziny później Loczek dostał ważny telefon i na chwile od nas odszedł. 
Z: To czemu przeprowadziłaś sie do Anglii? - zapytał siadając na ławce, przysiadłam sie do niego. Chwile zastanowiłam sie nad odpowiedzią.
J: Bo wiedziałam, że kiedyś poznam tu niesamowicie przystojnego, z poczuciem humoru, brązowookiego szatyna.. - spojrzałam na niego i obserwowałam reakcje, przecież nie mogłam mu powiedzieć o mojej przeszłości z Tomem, przynajmniej nie podczas pierwszego spotkania.. Zayn uśmiechnął sie uroczo.
Z: To dobrze zrobiłaś.. - zaśmialiśmy sie i koło nas zjawił sie mój nowy kuzyn. 
H: Słuchaj (T.i.), przepraszam ale muszę sie już zbierać.. Dostałem pilny telefon i to bardzo ważna sprawa.
J: W porządku, tylko nawiązując do telefonu.. Skąd wytrzasnąłeś mój numer? - Hazz sie tylko uśmiechnął, spojrzał na Zayna i potem z powrotem na mnie. 
H: Nie był to problem.. - zaśmiał sie i odszedł, on jest naprawdę pokręcony! Spojrzałam na Mulata.
J: A Ty nie masz z tym nic wspólnego? - zapytałam ciekawa
Z: Chodzi Ci o numer czy o tą sprawę?
J: Hmm.. W sumie to i to.. - Zayn zaśmiał sie cicho
Z: Numer to naprawdę ciężko nie było zdobyć, a z tym zapewne nie, skoro mnie nie zabrał.. - wyjaśnił, ucieszyłam sie w pewnym stopniu. Chciałam by został dłużej. 
J: To co robimy? 
Z: Może pójdziemy na London Eye? Chyba że nie masz ochoty, albo masz coś innego do roboty..  - zaproponował ukrytkiem na mnie patrząc. 
J: Wiesz.. - spojrzałam na zegarek - Yyy..
...

To poproszę kolejne 5 komentarzy!! <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!!!!!!



Naat


wtorek, 20 stycznia 2015

Liam cz.7

                                              Liam cz.7
-"Zwycięzcą tegorocznego X-Factora jest...-chłopcy jako że nie rozumieli polskiego uważnie przyglądali się mojej reakcji, poczułam że robi mi się słabo gdy usłyszałam....-Adrian Makar!!!" mój przyjaciel wszedł na scenę a ja zaczęłam piszczeć i skakać w miejscu.
-Wygrał?-zapytał rozśmieszony moją reakcją Liam
-No oczywiście!-powiedziałam wykonując fangirling. Chłopcy już turlali się ze śmiechu po podłodze.Po kilku minutach przestałam i łapiąc powietrze schyliłam się opierając dłonie o kolanach.-Dobra! teraz na serio jestem zmęczona-powiedziałam i na dowód ziewnęłam-Dobranoc! idę spać-zaczęłam biegnąć po schodach słysząc jeszcze kilka sprzeciwów, chłopaków.Rzucając się na swoje łóżko wyjęłam książkę i zaczęłam czytać.Sama  nie wiem kiedy znalazłam się na 200 stronie.Jejku myślałam że jestem na około 100, ale ten czas szybko zleciał, a ta książka mnie wciągnęła.Naprawdę.Spojrzałam na zegarek który pokazywał 21.Co? to o której ja tu przyszłam?! Zeszłam na dół.I nie zauważona przeszłam do łazienki.boże czy oni są naprawdę tacy tempi?I wtedy do głowy wpadł mi pomysł. Krzyknęłam "Pomocy" i już po kilku sekundach słyszałam jak chłopcy biegną po schodach mówiąc "Szybciej!" Co jej się stało?!".Kiedy byłam już pewna że są na górze cicho otworzyłam drzwi i poszłam do salonu kładąc się na sofie skrzyżowałam ręce pod głową, i nogi w kostkach.Czekałam zaledwie sekundę po czym usłyszałam krzyk Liama "Gdzie ona do kurwy jest?!".Serio musiałam zgryzać wargę aby nie wybuchnąć śmiechem.Po 2 minutach chłopcy zeszli po schodach zawiedzie o czymś dyskutując.Zauważyli mnie dopiero w momencie gdy chcieli przejść do kuchni.Wszyscy patrzyli na mnie jak na wariatkę.A ja postanowiłam siebie jeszcze bardziej ośmieszyć zeskoczyłam z kanapy. Zaczęłam śpiewać i tańczyć do piosenki Justina Biebera.Wiedziałam że one direction mieli z nim na pieńku, więc z radością patrzyłam na ich miny. Zaczęłam rapować
If I was your boyfriend, I’d never let you go
I can take you places you ain’t never been before
Baby take a chance or you’ll never ever know
I got money in my hands that I’d really like to blow
Swag swag swag, on you
Chillin by the fire while we eatin’ fondue
I know bout me but I know bout you
So say hello to falsetto in three, two, swag
Zaczęłam śpiewać specjalnie coraz to głośniej.Miny chłopaków? bezcenne
I’d like to be everything you want
Hey girl, let me talk to you
If I was your boyfriend, never let you go
Keep you on my arm girl, you’d never be alone
I can be a gentleman, anything you want
If I was your boyfriend, I’d never let you go, I’d never let you go

Tell me what you like yeah tell me what you don’t
I could be your Buzz Lightyear fly across the globe
I don’t never wanna fight yeah, you already know
I am ‘ma a make you shine bright like you’re laying in the snow
Burr
Girlfriend, girlfriend, you could be my girlfriend
You could be my girlfriend until the —- world ends
Make you dance do a spin and a twirl and
Voice is going crazy on this hook like a whirl wind
Swagy
I’d like to be everything you want
Hey girl, let me talk to you

If I was your boyfriend, never let you go
Keep you on my arm girl you’d never be alone
I can be a gentleman, anything you want
If I was your boyfriend, I’d never let you go, I’d never let you go
So give me a chance, ‘cause you’re all I need girl
Spend a week with your boy I’ll be calling you my girlfriend
If I was your man, I’d never leave you girl
I just want to love you, and treat you right

If I was your boyfriend, never let you go
Keep you on my arm girl you’d never be alone
I can be a gentleman, anything you want
If I was your boyfriend, I’d never let you go, never let you go
Na na na, na na na, na na na
Ya girl
Na na na, na na na ey
If I was your boyfrend
Na na na, na na na, na na na ey
Na na na, na na na ey
If I was your boyfrend.
Zakończyłam i zaczęłam się śmiać.
-Dlaczego Justin Bieber?-Zapytał zdezorientowany Louis
-Bo go kochammmm!-krzyknęłam 
-Nie, nienawidzisz go!-powiedział Harry ze zmrużonymi oczami
-Kocham go!-powiedziałam ledwo powstrzymując śmiech.Co prawda lubię jego muzykę, ma kilka naprawdę fajnuch piosenek ale za dużo czytałam o bezczelnym zachowaniu Justina takim jak na przykład plucie na fanki....
-To zaśpiewaj jeszcze jakieś piosenki!-zarządził Niall
-Oczywiście beliberku-powiedziałam milutko
-Zamknij się-rzucił niby obrażony.Zaśpiewałam jeszcze "As long, As you love me" , "Baby", "Beauty, and beat"
-Dobra, mam pytanie jak możesz lubić Justina i nas jednocześnie?-zapytał Harry
-O gustach się nie dyskutuje-powiedziałam pokazując mu język
-Ale tak naprawdę nie jesteś jego fanką co nie?-powiedział Liam
-Nie jestem-powiedzałam śmiejąc się jeszcze głośniej
-Ja nie mogę!-jęknął Zayn-Najpierw ta akcja z pokojem, a teraz z Bieberem....
Zagraliśmy jeszcze na Xbox'ie Po czym poszliśmy spać
*Dzień koncertu, 2 godziny przed*
Siedziałam właśnie na krzesełku stylistki.
-Co powiesz na tą?-wskazała na czerwoną suknię
-Piękna ale czy nie będzie zbyt...elegancka? przecież chłopcy przeważnie występują w koszulkach i rurkach nic nadzwyczajnego.
-Ale tym razem ma być inaczej chłopcy będą w garniturach.Więc postanowione.-Zostało 5 minut do koncertu, Lou kleiła mi na twarz brokat, a ja ubierałam platformy starając się nie ruszać głową.-Ojejku, musimy zdążyć.A więc chłopcy wjadą na scenę i zaczną śpiewać "Story of my life" po kwestii Harrego wjedziesz ty i z Liamem będziesz śpiewać,-dlaczego poczułam motylki w brzuchu?- tak jak ćwiczyliście, okay?-przytaknęłam nie będąc w stanie niczego z siebie wykrztusić.-Kochanie będzie dobrze, nie stresuj się, będziesz tam z chłopakami... z Lou pod ręką szłam w kierunku "windy" na scenę.Stres jak cholera....
                          #4 wika
Wjechałam i zostałam zaślepiona reflektorami.Czy mogę się z tego wycofać? Rozejrzałam się po stadionie zamknęłam oczy i zaczęłam śpiewać...Wciąż czułam się nie pewna i przerażona, ale starałam się tego nie okazywać.Przyszedł moment refrenu i wszyscy szliśmy przed siebie tym samym tempem.Nadzwyczaj niepewnie czułam się w tych wysokich butach i stawiałam małe bezpieczne kroczki.Gdy byliśmy już na 'wybiegu' (szłam od boku obok mnie  Liama, Hazz, Zayn, Lou, Niall).Byliśmy  w połowie wybiegu(po wszystkich piosenkach i podczas ostatniej "You and I") śpiewając razem:
"We don't wanna be like them
We can make it 'till the end
Nothing can come between
You and I.."
I nagle dostałam czymś w kolano, a jako że miałam takie wysokie buty straciłam równowagę.Byłam zaledwie kilkanaście centymetrów od podłogi, zamknęłam oczy przygotowując się na ostre zderzenie z podłogą i ośmieszenie przed tysiącami....
__________________________________________________________
Stylesowa
Zapraszam na nowy rozdział na moim ff

Zayn.. :) - część 1

OKi.. :D 
Mam dla was Zayna.. Tym razem wesołego, choć może sie tak nie zapowiadać.. 
Nie jest bad boy'em.. Jest po prostu Zaynem :D
...
A tak apropo, ostatnio pisałam na stronce za co kocham Nialla.. :) Napisałam też, że prawie w każdym opowiadaniu, jeśli nie gra w nim głównej roli, to zawsze go wcisnę na drugi plan.. Z resztą za co kocham One Direction.. ?! Za to ze są One Direction.. Że są sobą!!
Dobra nie zanudzam :*
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ 


"Droga (S.T.i.),
Jeżeli czytasz ten list to zapewne już wiesz.. Nie chciałem tego, nie wiedziałem że spotka to mnie. Nie chce Ci utrudniać życia, więc lepiej dla nas obojgu będzie jak sie rozstaniemy.. 
To nie jest tak że Cie nie kocham.. Byłem pijany i nie wiedziałem co sie dzieje, nie będę Ci zdradzał szczegółów, bo zapewne nie chcesz ich znać. Wiem jednak, że nienawidzisz mnie za to, masz do tego pełne prawo! Nie zatrzymuje Cie przy sobie, nawet nie będę prosił o wybaczenie.. Wiele razy mówiłaś mi że jesteś w stanie wybaczyć mi wszystko tylko nie zdradę.. Tak więc nie robię tego!
Życzę Ci szczęścia w dalszym życiu, wiem że ułożysz sobie je tak jak zawsze pragnęłaś, znajdziesz osobę która da Ci to czego ja nie mogłem..
Mam jednak malutką prośbę do Ciebie.. Zapomnij o mnie!
Tom. "

Tyle razy już czytałam ten list.. Czemu ja go w ogóle jeszcze trzymam?! Nie jestem już z Tomem jakieś 2 lata, po jego śmierci wyprowadziłam sie z mojego miasta. Mój były chłopak po kilku latach naszego związku, zdradził mnie i konsekwencją tego było zarażenie sie wirusem HIV.. Od tamtego czasu badam sie co kilka miesięcy sprawdzając czy i mnie nie zaraził, za każdym razem wychodzi że jestem zdrowa, a pomimo tego i tak to robię.. Dostałam ten list zaraz przed jego śmiercią, Tom popełnił samobójstwo zostawiając mnie samą. Nie wiem czy bym mu wybaczyła zdradę, ale to że sie zabił nigdy mu nie wybaczę, tęsknię za nim.. Niby staram sie żyć normalnie, jak każdy normalny człowiek, chodzę do pracy, wracam do pustego domu. I tak przez cały czas.. Od dwóch lat jestem sama, bez miłości, przyjaciół, rodziny.. Chociaż to ostatnie uległo w zeszłym tygodniu zmianie. Zadzwonił do mnie niejaki Harry. Mówił że szperał w swoim drzewie genealogicznym i jestem jego dalszą kuzynką, po kimś tam.. Nie zrozumiałam dokładnie ile pokoleń wstecz nasze rodziny związały ze sobą krew. A dzisiaj jestem umówiona z nim na kawę, bo jak zaczął błagać o spotkanie to nie dał mi innego wyjścia. Z resztą może w końcu zacznie coś dziać sie w moim życiu i Tom pójdzie na dalszy plan.. Uszykowałam sie, ubrałam ulubione jeansy z dziurawym jednym kolanem, do tego koszula w kratę, ulubione
znoszone już sztyblety, a włosy przewiązałam bandamą.. Wyglądałam zwyczajnie, mój styl.. Zabrałam portfel i komórkę i wyszłam z domu. Byliśmy umówieni w restauracji koło London Eye, a jak zapytałam jak go rozpoznam to powiedział że on pewnie nie będzie miał z tym trudności.. Weszłam do lokalu i od razu przeleciałam wzrokiem po wszystkich gościach. W oczy rzucił mi sie pewien szatyn, bardzo przystojny, miał śliczny uśmiech, a serce na jego widok zabiło mi szybciej.. Uczucie dawno zapomniane.. Koło niego siedział głupio szczerzący sie chłopak z chustką we włosach i patrzał na mnie. Podniósł sie z miejsca i tym samym zwrócił na mnie uwagę tego Mulata. Nasze spojrzenia sie skrzyżowały a wszystko dookoła jakby przestało istnieć. Lokowaty świr podszedł do mnie i przyjrzał mi sie uważnie.. 
Ch: A więc to ty.. - jeszcze bardziej wykrzywił usta w uśmiechu, miał w policzkach dołeczki. 
J: To ty jesteś Harry? - chłopak w odpowiedzi skinął głową, uśmiechnęłam sie do Niego. - Miło mi, (T.i.) jestem.. - wyciągnęłam w jego kierunku dłoń, ale on zignorował ją i przytulił mnie do siebie.
H : Tak sie ciesze że zgodziłaś sie ze mną spotkać.. - cieszył sie do mojego ucha. Chwile później siedzieliśmy przy stoliku gdzie został idealny Mulat. - Az dziwne że nie wiedzieliśmy o swoim istnieniu.. - zaśmiał sie.
J: Taak.. Ogólnie nie pochodzę z Brytanii.. Jeszcze niedawno mieszkałam w małym miasteczku w Polsce, więc bardzo możliwe że nigdy w życiu sie nie poznaliśmy.. - wyjaśniłam, a oni patrzeli na mnie jak zaklęci. 
H: A (T.i.), poznaj Zayna.. To jeden z moich najlepszych przyjaciół. - w końcu przedstawił mi brązowookiego. Uśmiechnęłam sie do szatyna, który wyciągnął dłoń by uściskać moją. 
J: (T.i.).. - nie mogłam oderwać wzroku od głębi jego oczu.
Z: Zayn.. - jego uśmiech, coś pięknego.
H: Ejj.. Halo.. 
...


Mam nadzieje, że sie podoba.. :D 5 komentarzy i nast. część
CZYTASZ = KOMENTUJESZ !!!!!!!!!!




Naat

niedziela, 18 stycznia 2015

Tommo ;3 - część 4 /ostatnia

Hello :*
A więc pod ostatnim moim postem był spełniony warunek!! :D
Ciesze sie :D
Hmm.. Następny będzie z.. Zaynem?! Pisajcie czy z nim chcecie :*
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Li: Chyba powinnaś z nim porozmawiać..  - powiedział wpatrując sie we mnie. Prawie zakrztusiłam się wdychanym powietrzem.
J: Czemu ja? 
Z: Bo z nami nie chce.. 
N: Z resztą, tu chodzi o Ciebie.. - serce mi przyspieszyło. Nie wiem czemu, przecież nie czuje nic do niego. 
H: No idź.. - ponaglał mnie. Wstałam i poszłam powoli na górę. Z każdym krokiem przybliżającym mnie do niego, miałam wrażenie że serce mi z piersi wyskoczy. Zapukałam delikatnie i weszłam do środka. Nie czekałam na jego pozwolenie, brunet siedział na łóżku i wpatrywał sie teraz we mnie ze zdziwioną miną. Dostrzegłam że na szafce nocnej stoi nasze zdjęcie, z czasów jak jeszcze było wszytko dobrze. 
Lou: Po co przyszłaś? - zapytał cicho i oschle
J: Chłopaki mówili, że twoje zachowanie jest związane ze mną, wiec jestem tu by z tobą porozmawiać.. - mój głos też był bez uczuć - Wiem też że ostatnio ciągle siedzisz w tym pokoju.. Słuchaj jeżeli zaczęła przeszkadzać Ci moja obecność przy was to.. - zamilkłam na chwile, chłopak patrzał na mnie z niezrozumieniem - ..To odejdę, zwolnię sie z pracy. Nie będziesz musiał mnie unikać.. - teraz jego oczy przybrały przestraszoną barwę, zrobiły sie bardziej granatowe. 
Lou: Nie chce tego.. - mruknął
J: To czego chcesz? - usiadłam na fotelu.
Lou: Chce żebyś patrzała na mnie tak jak na początku naszej znajomości.. - wyznał szczerze?! Louis jest w stosunku do mnie szczery?! Serce mi tak waliło, za aż bolało. 
J: Coo? - szepnęłam 
Lou: Chce byś znów widząc mnie uśmiechała sie, a nie złościła.. Wiem że dałem ci w kość, utrudniałem prace, pewnie życie też, ale nie potrafię dłużej pokazywać że nic dla mnie nie znaczysz.. - mrugałam szybko, oddech stał sie szybszy.. Co sie dzieje?! 
J: Znów sobie ze mnie żartujesz!? - wstałam szybko z miejsca, Lou podszedł do mnie i złapał mnie za dłonie.
Lou: Nie, mówię jak najbardziej poważnie.. - zamilkł na chwile - (T.i.) ja.. Uwielbiam na ciebie patrzeć.. Jak chodzisz.. Jak przeglądasz nasze stroje, jak starannie je dobierasz. Uwielbiam cie gdy sie zamyślasz, na twojej twarzy pojawia sie delikatny, cudowny uśmiech. Jestem ciekaw o kim wtedy myślisz i niemal pragnę by były one o mnie.. Tylko, wiem e ty widzisz we mnie tylko swoją prace, dużego dzieciaka. Ale tak nie jest, w ten sposób próbowałem zwrócić na siebie, twoją uwagę, udaje mi sie, ale ty zamiast, mnie bardziej lubić, nienawidzisz z każdą chwilą coraz mocniej. To niesamowicie boli.. - słowa wypływały z niego tak szybko, tak starannie je dobierał.. Ręce mi drżały, serce waliło jak oszalałe..On mówi prawdę.. 
J: Przepraszam Louis, nie wiem czy tak z dnia na dzień potrafię zmienić swoje uczucia.. Z resztą ja nie szukam dzieciaka, tylko mężczyzny z którym za pięćdziesiąt lat będę chodzić na spacery z naszym małym pieskiem.. - wypuścił moje dłonie, a wzrok miał smutny. - Ciesze sie że w końcu jesteś ze mną szczery.. - uśmiechnąłem sie. - To wiele dla mnie znaczy.. - jego nastrój nieco sie poprawił. 
Lou: Dasz mi szanse, chce być tym mężczyzną, co prawda jestem od Ciebie młodszy.. Ale rok to chyba niewiele, prawda?! - nadzieja przepełniała jego głos. 
J: Głupia bym była nie robiąc tego. - jego usteczka wygięły sie w uśmiechu, a w oczach pojawiła sie ulga.. Zbliżył sie do mnie i przytulił mnie do siebie, odwzajemniłam jego gest, brakowało mi uścisków z Tomlinsonem. 
Lou: Pamiętasz jak bylem pijany i coś ci mówiłem? - zapytał nie odsuwając sie ode mnie. 
J: Yhym.. - mruknęłam 
Lou: Nie kłamałem.. - kolejne wyznanie. 
J: To dobrze.. - szepnęłam z głową przy jego szyi, odważyłam sie na mały gest i musnęłam wargami jego szyje, składając czułego delikatnego buziaka.. Czułam jak Louis sie uśmiecha i przyciska mnie mocniej do siebie. To było jedno z moich, głęboko schowanych marzeń..
The end! <3

Do następnego imagina chce 5 komentarzy, standard!!
CZYTASZ -= KOMENTUJESZ!!!!!!!!



Naat

sobota, 17 stycznia 2015

Tommo ;3 - część 3

Macie 3 część Tomma.. Mam nadzieje, że sie podoba, bo ledwo komentujecie.. :(
Ostatnio w ogóle moje posty słabo komentujecie.. :'(
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

 Mijały dni, praca stawała sie coraz bardziej mecząca.. Nie rozmawiałam z Louisem, znaczy sie, on nie rozmawiał ze mną. Widocznie mówiłam prawdę, z tym że nie będzie nic pamiętał.. Mój rzekomy romans z Niallem został uciszony i wszystko wróciło do normy.. Jeżeli normą można nazwać użeranie sie z Tomlinsonem. Dzisiejszy koncert jest nadzwyczaj meczący, chłopaki po wypuszczeniu płyty FOUR, mają zagrać wszystkie piosenki z tej płyty i do tego jeszcze kilka z poprzednich albumów. Czyli praktycznie cały dzień, wliczając w to ich wygłupy.. 
J: Niall, jaką chcesz mieć stylizacje? - spytałam, nie miałam już pomysłu po Liamie i Zaynie, a jeszcze Harry i pan wybredny.. Niall spojrzał na mnie błagalnie. 
N: Ty mnie pytasz jak chce sie ubrać? Jakaś nowość.. - powiedział złośliwie. 
J: Dzięki.. - mruknęłam i zaczęłam przeglądać wieszaki. Wyjęłam szare rurki, białą koszulkę, w tym blondyn czuje sie najlepiej i jego uśmiech był od ucha do ucha kiedy to zobaczył. Jakoś udało mi sie szybko uporać z Louisem i Hazzą. Bez większych spięć! Koncert przebiegał całkiem dobrze, chłopaki szaleli, fanki wrzeszczały, było niemal idealnie.. Nagle coś uderzyło w Nialla, chłopak sie skrzywił i zaczął kuleć. Blondyn niedawno miał operowane kolano i zauważyłam że to własnie w nie dostał. Przeraziłam sie, reszta zespołu pomogła mu dojść na szczyt sceny i tam usiadł. Nie wyglądało to najlepiej, bałam sie o niego bo wiem jak cierpiał przez to kolano. Najchętniej to pobiegłabym tam i przytuliła go do siebie bardzo mocno! .. Jakoś dotrwał do końca, zostały im na szczęście tylko dwie piosenki. Jestem pewna że ta fanka co to zrobiła czuje sie teraz koszmarnie. 
Li: Dobra, skończyliśmy show! - krzyknął Liam po ostatniej piosence. - Niall jak sie czujesz? - mówił do mikrofonu. Niall skinął tylko lekko głową że jest ok, ale jego mina mówiła co innego. - Widzicie, tak kończą sie głupie żarty! - powiedział do tłumu - Mamy prośbę, nie rzucajcie żadnych przedmiotów na scenę które mogą nas skrzywdzić.. Jak pewnie wiecie Niall ostatnio miał operowaną tą nogę, a teraz dostał butem?! - prawił moralniaka fanom. 
Z: Pamiętam jak Harry dostał butem w.. - kamera pokazała skrzywioną twarz Hazzy. Loczek dostał kiedyś butem w krocze. 
H: Bolało.. - zaśmiał sie, ale mina wskazywała na to, że pamięta ten ból.. Chłopaki pożegnali sie z fanami, zabrali blondyna i zeszli ze sceny. Od razu lekarze podbiegli do Horana, też chciałam do niego podejść i przytulić z całej siły, ale wiedziałam że musi obejrzeć go medyk. Zabandażowali mu kolano i powiedzieli że ma sie oszczędzać na razie. Podeszłam do niego z przygnębioną miną.
J: Jak sie czujesz? - zapytałam smutniej, było mi tak przykro że w oczach miałam łzy, a jeszcze jego wyraz twarzy.. To już w ogóle łzy spłynęły po moich policzkach, gdy sie do niego tuliłam. Niall odwzajemnił mój gest gładząc dłonią po moich plecach. 
N: Spokojnie.. Jestem dużym chłopcem.. Dam rade.. - pocieszał bardziej mnie niż siebie. 
J: Ja wiem.. Ale.. - zamknęłam usta, nawet nie wiedziałam co mam mu powiedzieć. - Potrzebujesz pomocy? Może mogłabym jakoś.. 
N: Chłopaki pewnie sie mną zajmą.. - przerwał mi z uśmiechem - Ale jeżeli chcesz to możesz jechać do nas.. Będzie mi w ten sposób lepiej.. - teraz to ja sie uśmiechnęłam, ale zaraz przypomniałam sobie o Louisie. 
J: Nie mogę.. - przyznałam cicho
N: Dlaczego?
J: Louis.. Nie mam zamiaru sie z nim użerać. 
N: Ostatnio siedzi cały czas u siebie w pokoju, więc nie będziesz sie z nim musiała użerać.. - zaśmiał sie. On co nieco wiedział o moich stosunkach z Lou. 
H: Kto sie z kim użerać? - pojawili sie chłopaki. Spojrzałam znaczono na Nialla by nic nie mówił. 
N: Ja z wami.. Dlatego (S.T.i.) jedzie do nas.. I zostaje na weekend. 
J: Co? - zdziwiłam sie. 
Z: To dobry pomysł.. - przybił sobie żółwika z Niallem. 
Li: Taak.. (T.i.) pomożesz nam z tą kaleką.. - zaśmiali sie i atmosfera dookoła nas sie znacznie rozluźniła. Pojechaliśmy do nich i usadziliśmy Horana na kanapie, Tomlinson od razu poszedł do siebie. Nie zwróciłam na to uwagi, chłopaki tylko popatrzeli po sobie, ale nic nie mówili. 
J: Marze o prysznicu.. - mruknęłam. 
Z: To idź, przecież wiesz gdzie jest łazienka.. 
J: Ale nie mam tu nic na przebranie.. 
H: Kiedyś zostawiłaś u nas T-shirt.. A dresy mogę ci pożyczyć.. - zachęcał. Zapomniałam o tej koszulce. 
J: Ok, to dasz mi? I gdzie jest moja koszulka? - wstałam z miejsca. Hazza poszedł ze mną na góre, dał mi dresy i wyszczerzył sie do mnie. - Co Ci jest? A gdzie T-shirt? 
H: Ma Tommo.. - powiedział szybko i uciekł. Stałam i przez jakąś chwile w ogóle nie mrugałam. Zrezygnowałam z mojego ubrania, poszłam do sypialni blondyna i wyjęłam sobie jego koszulkę. Powędrowałam do łazienki i wykonałam to co miałam, ubrałam sie w ich rzeczy i związałam włosy w koka. Zeszłam na dół i rozsiadłam sie z powrotem koło blondyna. Zdążyli zamówić pizze i zajadali sie nią, wzięłam jeden kawałek i jadłam z nimi. 
N: To jest moja koszulka, nie twoja.. - dostrzegł ten maleńki szczegół. 
J: Harry powiedział że Louis ma moja, więc rozumiesz.. ?! - chłopaki sie zaśmieli i w pokoju pojawił sie Tommo. Masze spojrzenia spotkały sie, nie było w nich złości czy drwiny gdy na mnie patrzał, teraz miał tam smutek pomieszany z przygnębieniem. Zabrał coś z komody i wyszedł zostawiając nas.
Li: Chyba powinnaś z nim porozmawiać.. 
...

CZYTASZ = KOMENTUJESZ !!!!!!!!!



Smutna Naat.. 

Niall~My little angel cz.4/Ostatnia + ważna notka

                  Niall~My little angel cz.4/Ostatnia + ważna notka
Muzyka ^^
-Dlaczego mnie tak nienawidzisz?-wyszeptałam szukając jego wzroku.Chłopak nie odpowiedział-W takim razie okay.Żegnaj-powiedziałam odchodząc, już nigdy mnie nie zobaczy, ja już tego dopilnuję....
Niall'a POV
Od tygodnia nie widziałem (T.I).Ja..znaczy...ughh to nie tak...ja nie chciałem żeby zniknęła...ja nie wiem dlaczego tak powiedziałem, dlaczego do tego doprowadziłem....(S.T.I) była inna.była jedną z nielicznych dziewczyn która potrafiła mi się sprzeciwić, odpyskować, wyrazić swoje zdanie, mimo że spotkaliśmy się dwa razy? ta osóbka mnie zaintrygowała, i gdybym mógł tylko cofnąć ten pieprzony czas...Nie mówię że mogłoby być z tego coś poważnego, ale przyjaźń?nie wiem i już się nie dowiem, ale nie stracę nadziei.Po raz kolejny podszedłem pod jej drzwi i zapukałem.Nic...Poszłem do jakiegoś pubu zapić smutki .Jak ja mogłem znów spieprzyć jakąś nową znajomość? jestem nic nie wartym zerem.Na końcu sali zobaczyłem mojego 'kolegę' dilera.Zapaliłem skręta, i wciągnąłem kilka kresek.Kompletnie zrelaksowany ruszyłem w kierunku mieszkania.Gdy już chciałem otworzyć moje drzwi usłyszałem zza drzwi (T.I) jakieś hałasy.Podszedłem tam ledwo trzymając się na nogach i zapukałem
-Kogo niesie o tej porze?-jęknęła otwierając drzwi ale jak tylko mnie zobaczyła chciała je zamknąć.Niestety czy stety ale zdążyłem przytrzymać drzwi nogą.
-Ja..-zacząłem ale nie wiedziałem jak skończyć
-Mów-powiedziała obczajając mnie-Jesteś pijany-mruknęła i po raz pierwszy odkąd tu przyszedłem spojrzała mi w oczy -I naćpany-dodała-Dlaczego?-zapytała z bólem? nie chyba mi się wydawało, no bo niby czemu?
-Powody-mruknąłem-Ale nie o o to chodzi, chciałem już tyle razy cię przeprosić, ale za każdym razem cię nie było...więc przepraszam-powiedziałem patrząc w jej oczy
-Jesteś naćpany Niall-upomniała mnie
-Ale to nie znaczy że nie jestem szczery, po prostu wcześniej mi nie otwierałaś
-Nie masz za co mnie przepraszać..-nie pozwoliłem jej dokończyć, tylko wpiłem się w jej usta.Dziewczyna zszokowana nie oddała pocałunku więc po chwili się od niej oderwałem
-Mam, przepraszam za to że byłem dupkiem, za to jak cię potraktowałem, przepraszam że schrzaniłem naszą znajomość zanim jeszcze się zdążyliśmy porządnie poznać....
-Nic nie szkodzi-powiedziała ale spuściła wzrok
-Ja chciałbym to naprawić i spróbować od początku
-Za późno Niall-powiedziała a mnie wcięło w ścianę
-A-ale jak to?-zapytałem próbując się ogarnąć
-Wyjeżdżam..-powiedziała patrząc w moje oczy
-Ale nie możesz!-zawyłem
-Mogę..Niall ja..ja nie wiem co myśleć..może kiedyś nasze drogi się spotkają, i wtedy będziesz chciał spróbować, ale jak na razie dla mnie to zbyt dużo-powiedziała i tak po prostu zamknęła mi drzwi przed nosem.Ledwo powstrzymując się przed wybuchem płaczu i złości, poszedłem do mojego mieszkania.Wchodząc do kuchni agresywnie strąciłem wszystko z blatu.Mimo że poznaliśmy się kilka dni temu mam wrażenie że kiedyś wcześniej ją widziałem, że kiedyś już z nią rozmawiałem, i że ona chciała dla mnie dobrze...Cóż, brawo Horan masz talent do marnowania życia...
                                      
THE END
______________________________________________________________________
Stylesowa
A więc zacznę od tego że jest nowy rozdział na moim Fanfiction
A druga sprawa, od początku tej historyjki chciałam stworzyć z niej bloga.Więc mam pytanie czy chcielibyście kontynuację tego na nowym blogu? Z bohaterami prologiem tymi czterema rozdziałami i dalszym rozwinięciem? jeśli przynajmniej trzy osoby napiszą w komentarzu że chciałyby to blog pojawi się do końca stycznia.... 
PS.Im więcej komentarzy tym szybciej pojawi się blog z tą historyjką
Bye kochani :* kocham i do następnego