One Direction i My.. - imaginy

czwartek, 25 września 2014

Zamówiony: Nialler.. ;* - część 3

  No to Martynko masz następną część.. Mam nadzieje, że sie nie zawodzisz na mnie.. <3
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

...Leżeliśmy tak kilkanaście minut, a on dalej trzymał mnie w żelaznym uścisku.
J: Niall?
N: Tak
J: Nie musisz mnie tak mocno przytulać, zaraz stracę oddech.. - zaśmiałam się - ..i robisz to jakbyś bał sie że ucieknę.
N: Przepraszam, ale chcę mieć Cie blisko siebie i nie chcę cie stracić.. A boję sie trochę tego, że możesz mi uciec. - przyznał
J: Kochany jesteś, a i nie ucieknę bo gdzie?! A poza tym dobrze mi tu..
N: To dobrze. - teraz to ja wtuliłam sie w niego mocniej i zamknęłam oczy. Myślałam nad tym co powiedział. Chce mieć mnie blisko siebie! Nie wiem co to wszystko znaczy. Nawet się nie zorientowałam jak zasnęłam, słyszałam tylko jak Niall mnie budzi, ale nie miałam już siły otworzyć oczu. Poczułam jak wychodzi spode mnie, a potem jak mnie podnosi, czułam jak "ląduję " w łóżku. Zrobił to bardzo delikatnie i usłyszałam zamykające sie drzwi. Miałam nadzieje że ze mną zostanie dzisiaj na noc. Trudno! Znowu zaczęłam odpływać kiedy usłyszałam otwierające sie drzwi, czyjeś kroki w stronę łóżka i poczułam jak ten ktoś wchodzi pod kołdrę i przytula sie do mnie.
J: Niall?
N: Hm..? - w odpowiedzi wtuliłam sie w niego. Tak teraz mogłoby sie walić i palić a ja bym go nie wypuściła i zasnęłam.. Obudziłam sie i od razu spojrzałam na zegarek: 11:35. Wstałam i poszłam do łazienki, poranna toaleta, ubranie sie: szorty i koszulka z wąsami, włosy w luźnego koka i krem na twarz. Zeszłam na dół i co zastałam? No właśnie nic! Pusta chata. Weszłam do kuchni i uśmiech sam mimowolnie pojawił mi sie na twarzy. Zobaczyłam śniadanie, a obok karteczka:

" Hej mała, obiecane śniadanie. Pojechaliśmy do studia, Paul zadzwonił, że mamy przyjechać. Będziemy dopiero o 16:00. Czuj sie jak u siebie.
Niall xx "

Zjadłam śniadanie i postanowiłam się jakoś odwdzięczyć i zrobię obiad. Wymyśliłam faszerowane udka z kurczaka i sałatkę. Zabrałam sie za to od razu, bo wiem że trochę mi zejdzie. Poszłam do sklepu, kupiłam brakujące mi produkty i wróciłam szybko do domu. Skończyłam o 15:00, udka gorące w piekarniku, a sałatka w lodówce. Poszłam sie szykować. Szybki prysznic, lekki makijaż, ubrałam się w zieloną sukienkę sięgającą mi przed kolano. Zeszłam na dół i uszykowałam stół. Spojrzałam na zegarek: 15:50, zaraz będą! Zaniosłam kurczaka i sałatkę na stół . Usłyszałam otwierające sie drzwi frontowe. Są już! Wyszłam ich przywitać.
J: Cześć chłopcy!
H: Hej Martyna.. - pocałował mnie w policzek na przywitanie.
N: Harry nie pozwalaj sobie. Ja tylko mogę to robić! - krzyknął na niego
H: Ok, Niall! Nie denerwuj sie, nie zabiorę Ci jej. - zaśmiał sie
Z: Cześć Martyna.
Li: No hej mała. - przytulił mnie
Lou: Witam jedyną kobietę w tym domu. - wreszcie przyszła kolej na blondyna.
N: Cześć księżniczko! - buziak w policzek - Ładnie wyglądasz.. - przytulił mnie - Mmm.. ładnie pachniesz! Tylko, że to nie jest typowy zapach dla kobiet, bo to tak jakby.. hmm.. Ty pachniesz kurczakiem!- wykrzyczał na cały dom, na co reszta się zaśmiała
J: Haha.. bardzo śmieszne. To nie ja tylko obiad, pewnie jesteście głodni?!
Lou: Obiad? Nie musiałaś.
J: Ale chciałam, chodźcie bo wystygnie. - poszliśmy do jadalni, a Niallerowi mało co oczy nie wyskoczyły na wierzch z zachwytu. Zjedliśmy, chłopcy powiedzieli że bardzo pyszne i że w zamian posprzątają, a ja mam odpocząć. Nie sprzeciwiałam sie tylko poszłam do pokoju i usiadłam na parapecie, myślałam oczywiście o moim blondynie i wpadłam na pomysł, a mianowicie: wzięłam karteczkę i napisałam : " PRZYJDŹ O 21! M <3 ! ", upewniłam sie że Nialler jest na dole i zakradłam sie po cichu do jego pokoju i zostawiłam karteczkę na łóżku na poduszce. Wróciłam do pokoju i spojrzałam na zegarek: 19:45, mam jeszcze trochę czasu. Chłopaki po jakimś czasie poszli do siebie, a ja poszłam na dół do salonu, gdzie był Irlandczyk. Bardzo dobrze, nie zobaczy szybko kartki, usiadłam obok niego na kanapie i oglądaliśmy jakieś denne seriale. Zasiedzieliśmy sie, a raczej ja sie zasiedziałam, bo muszę jeszcze następną część mojego pomysłu zrobić. Wstałam szybko i wystrzeliłam do kuchni, zrobiłam kakao, a na wierzch bita śmietana. Zaniosłam do pokoju i wróciłam do salonu.
N: Czemu tak szybko wybiegłaś?
J: Musiałam coś zrobić.- poruszałam śmiesznie brwiami
N: Taak! Czyli co? - spojrzałam na zegarek: 20:40.
J: Dowiesz sie jak pójdziesz do siebie do pokoju.. - spojrzał na mnie zdziwiony, po czym bez słowa wstał i ruszył do pokoju, ja popędziłam za nim tylko że do swojego. Miałam jeszcze 20 minut, wiec rozłożyłam koc i poduszki na podłogę tak żeby plecami oprzeć sie o łóżko. Poszłam do łazienki przemyć twarz i zrzuciłam z siebie sukienkę. Założyłam spodenki i bokserkę, wyszłam z łazienki i w tym samym czasie usłyszałam pukanie do drzwi. Podeszłam żeby otworzyć.
J: Wejdź pro.. 
...




I jak? Jest na tyle dobry by zostawić komentarz? <3
Naat 

środa, 24 września 2014

Zamówiony: Nialler.. ;* - część 2

  Hejka :* Martyna oto dla Ciebie kolejna część zamówienia.. <3
NIaller <3
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

N: Bo nią jesteś.. - po czym wyszedł z pokoju zostawiając mnie ze swoimi myślami. Zaczęłam grzebać w swojej torbie, wyciągnęłam z niej jeansowe rurki i koszulkę z napisem: " I <3 IRISH BOY !", na samą myśl o tym chłopaku szeroko sie uśmiechnęłam. Poszłam do łazienki, a tam standard, czyli szybki bardzo orzeźwiający prysznic, zmyłam resztki makijażu i pomalowałam tylko rzęsy, włosy spięłam w koka. Zajęło mi to jakieś 30 minut, ubrałam sie i wyszłam. Zeszłam na dół i oczywiście ja mądra nie spytałam Nialla gdzie jest kuchnia. Wpadłam na pomysł, głupi pomysł, ale za to śmieszny. Wyjęłam telefon z kieszeni i napisałam wiadomość do Niallera.
 
" Hej, stało się coś strasznego, czekam przy schodach. Martyna <3 xx "
 
Wysłałam i nawet nie zdążyłam usiąść na schody, bo blondyn już stał przede mną z poważną i przestraszoną miną.
N: Co się stało?
J: Nie uwierzysz! - krzyknęłam - Nie wiem jak dojść do kuchni, bo nawet nie zapytałam cie czy mnie oprowadzisz i pokarzesz gdzie co jest.. - zaśmiałam sie cicho. Niall spojrzał na mnie z ulgą.
N: Chcesz żebym zawału dostał? Chodź oprowadzę cie i więcej mnie tak nie strasz!
J: Dobrze, przepraszam, ale przyznaj że pomysł śmieszny.
N: Tak, to ci się udało. - wybuchnęliśmy śmiechem. Pokazał mi cały dom i poszliśmy do kuchni jeść tosty zrobione przez chłopaka. Potem udaliśmy sie do salony gdzie siedziała, ale doszły trzy dziewczyny.
N: Martyna poznaj Sophie, dziewczynę Liama. - wskazał na piękną dziewczynę w brązowych włosach, która siedziała obok Li. - Soph to jest Martyna, moja przyjaciółka.
Z: Martyna a teraz poznaj moją, Perrie! - odezwał sie Zayn
Lou: A teraz moją Eleonor ! - powiedział susząc swoje ząbki.
J: Cześć, miło mi was poznać. Jestem Martyna! - podałam każdej dziewczynie dłoń, a one z takim samym uśmiechem co ja uścisnęły i wypowiedziały jeszcze raz swoje imiona.
Wieczór minął nam na oglądaniu jakiś filmów, nawet nie wiem jakich, bo albo się śmieliśmy albo patrzałam na Nialla. Chłopaki sie rozeszli do swoich pokoi z dziewczynami, a ja i blondyn zostaliśmy jeszcze w salonie. Chwile siedzieliśmy w ciszy aż w końcu sie odezwał,
N: Fajną masz koszulkę!
J: Coo?! - spojrzałam na nią - Aaa.. no tak, heh - lekko sie zarumieniłam i chciałam odwrócić głowę ale mi nie wyszło.
N: Naprawdę jesteś urocza, a jeszcze bardziej gdy sie rumienisz.. - pokazał swoje ząbki
J: Oj przestań już.. bo będę czerwona cały czas!
N: Ale mi to nie przeszkadza..
J: Dziękuje. - cmoknęłam jego policzek - Idę coś zjeść. - fakt faktem było już po północy, ale nie przeszkadzało mi to. Spojrzałam na niego, a ON miał rumieńce na twarzy, lekko sie zaśmiałam i ruszyłam do kuchni. Miło jest widzieć, że osoba na której Ci zależy tak reaguje pod wpływem twojego zachowania. Zrobiłam sobie kanapki.. Taa sobie! Było ich chyba z 10, bo wiedziałam że Horan też sie do nich dopadnie. Zaniosłam do salonu o zastałam tam leżącego na kanapie blondyna, na mój widok od razu usiadł i sięgnął po kanapkę.
J: Skąd ja to wiedziałam!?
N: Ale co wiedziałaś?
J: Nic, nic.. Znam sie na tyle że wiedziałam, że będziesz pragnął moich kanapek. - zaśmiałam sie
N: Nie bardziej niż ciebie. - szepnął tak bym nie usłyszała, ale i tak obiło mi sie to o uszy. Jednak nie wiedziałam jak na to zareagować, czy powiedzieć mu co do niego czuje, czy poczekać jakiś czas. Zachowałam sie tak jakbym niczego nie usłyszała i zajadałam kanapki.
N: Pyszne jak zawsze.
J: Wiem, w zamian chcę jutro śniadanie!
N: Dla ciebie wszystko, a teraz chodź pooglądamy i poleżymy. - położył sie tak jak wcześniej, a ja usiadłam na fotelu.
N: A co ty zrobiłaś? - powiedział wielce oburzony
J: Hmm.. no pomyślmy.. Usiadłam na fotelu - powiedziałam z wielkim zamyśleniem.
N: No właśnie widzę, a ja powiedziałem POLEŻYMY! - podkreślił ostatnie słowo
J: Super ! To gdzie mam sie położyć? - wstałam z miejsca
N: No jak to gdzie? Tutaj! - poklepał swoją klatkę piersiową o brzuch, co oznaczało że mam sie na niego położyć.
J: Alee..
N: Nie marudź. - pociągnął mnie za rękę tak że wylądowałam na nim i już nie miałam wyjścia. Musiałam na nim leżeć, bo mnie strasznie mocno do siebie przytulił. Położyłam głowę na jego torsie i przymknęłam oczy. Leżeliśmy tak kilkanaście minut, a on dalej trzymał mnie w żelaznym uścisku...
...



Komentujemy Misiaki.. <3<3 !!!!
Naat

wtorek, 23 września 2014

Libster Awards-Stylesowa, Naat

                                                   Libster Awards-Stylesowa, Naat
A więc dzięki za nominację znak naszej miłości (blog)

Pytania do mnie:
1.Co Cię zainspirowało do pisania bloga?
2.Jakie cechy lubisz w ludziach?
3.Masz zwierzę ? (można zaliczyć rodzeństwo)
4.Ile masz lat?
5.Co chcesz robić w przyszłości ?
6.Masz jakąś fobię?
7.Kochasz to co robisz?
8.Ulubiony kolor?
9.Potrafisz śpiewać ?
10.Wierzysz w miłość ?

odpowiedzi:(Stylesowa)
1.Miałam wiele pomysłów, i nie miałam jak ich pokazać więc postawiłam na bloga ;)
2.szczerość, optymizm, taktowność, koleżeństwo
3. Mam 2 koty, i psa
4.Mam 13 lat....
5.Chcę studiować angielski, a potem wyjechać do WB i zostać tłumaczem...takie tam marzenie
6.TAK....cholernie boję się pająków
7.Zdecydowanie
8.Zielony, Niebieski
9.Nie!!!
10.NO PEWNIE!!


odpowiedzi: (Naat)
1: Założenie bloga było jedynym wyjściem by pokazać moja twórczość.. Wielu mi jednak mówiło że mam napisać książkę.. :D
2: Przede wszystkim szczerość, podejście do życia i kreatywność..
3: Mam psa, Saba sie zwie :)
4: Mam 19 lat.. Jeszcze nie poznałam Directioner w moim wieku.. :(
5: Marze by wyjechać do Anglii i tam już zostać.. :)
6: Niee.. raczej nie.. :P
7: Uwielbiam.. To moj apasja.. <3
8: Niebieski ^^
9: NIe jestem od oceniania siebie, ale jak śpiewam to na mnie nie krzyczą, wiec chyba jest OK.. 
10: Jasne, a kto w nią nie wierzy?! 

Pytania dla nominowanych:
1.Ile masz lat?
2.Czym chcesz się zajmować w przyszłości?
3.Ile masz blogów?
4.Co cię zainspirowało do założenia tego bloga?
5.Croop czy SinSay? 
6.Kot czy pies?
7.Ulubiona piosenka?
8.Ulubieni wykonawcy?(1D się nie liczy)
9.Wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia?
10.Ile jesteś directioner?

Nominowane blogi:
http://what-now-niallhoranff.blogspot.com
http://needyouangel.blogspot.com
http://escape-fan-fiction.blogspot.com
http://little-things-one-direction-love.blogspot.com

Niall Horan urodzinki cz.2

                                           Niall Horan urodzinki cz.2
-Może to głupie z mojej strony....ale zgadzam się-chłopak nie czekając na nic wpił się w moje usta
*2 miesiące później*
Już dawno spłaciłam swój dług.....w łóżku....już od miesiąca nie mam żadnych długów, ale dalej sypiam z Niallem...myślę że staliśmy się przyjaciółmi z korzyściami? tylko że tacy przyjaciele nie powinni nic do siebie czuć, a ja się w nim zakochałam to takie trudne, kochać kogoś i wiedzieć że nie może się z nim być...Siedziałam właśnie na kanapie w domu Nialll, a bo wy nie wiecie, po długim naleganiu ze strony Nialla przeprowadziłam się do niego, dziennie od 08:30 do 16:30 jestem w pracy, jak wracam robię obiado/kolację dla Nialla, za co on mi dziękuje w dość nie typowy sposób....w łóżku...z jednej strony powinnam to przerwać, ale znów z drugiej nie mogłabym tego zrobić, ponieważ się w nim zakochałam
-Już jestem!-krzyknął Niall wchodząc do pokoju
-Obiad w kuchni na stole-powiedziałam nie patrząc na niego
-Dzięki, kochanie-kochaniekochaniekochanie..... czy on przed chwilą to powiedział?! AWWW jeszcze nigdy tego nie mówił.Po około 15 minutach chłopak zjadł obiad-Chodź-pociągnął mnie do sypialni i wiadomo co się wydarzyło tylko że tym razem było jakoś inaczej....ale nie wnikam, postanowiłam cieszyć się chwilą
*tydzień później
Dzisiaj nie byłam w pracy bo od samego rana mnie mdli, i wymiotuję....czuję się jak zdechły kot, położę się na łóżku, nie całe pięć minut później można mnie spotkać przed sedesem.Po około godzinie tej męczarni wymioty się ograniczyły ale dalej mnie mdliło, więc siedziałam na kanapie i oglądałam jakiś serial, nie pamięta nawet kiedy ale zasnęłam.Obudziło mnie otwieranie się drzwi
-Hej....-urwał kiedy mnie zobaczył-Coś nie tak? jesteś strasznie blada-zapytał z troską....cholera on jest idealny, czuły, męski, opiekuńczy, przystojny, opanowany, długo by jeszcze wymieniać, jest po prostu perfekcyjny
-Nie wiem ale od rana wymiotuję, i mnie mdli-na twarzy blondyna zabłysł uśmiech, ale tak szybko jak się pojawił, tak szybko znikł
-Oj biedna ty moja-przytulił mnie, tego mi trzeba-ale jeśli jutro też będziesz się źle czuć to idź do lekarza-powiedział tonem nie znoszącym sprzeciwu
-Oczywiście, a teraz musisz sobie zrobić sam obiad bo ja nie byłam w stanie-powiedziałam
-Już idę...a na deser też nie mam co liczyć?!-zrobił minę niczym kot ze szreka
-No niestety nie-powiedziałam "skruszona"
-No nic idę-i poszedł, a ja odpłynęłam w krainę morfeusza.Otworzyłam oko dopiero gdy poczułam że się unoszę
-Co się dzieje?-zapytałam zaspana
-Śpi słonko...zasnęłaś na kanapie-wymruczał i pocałował mnie w czoło .Miałam cudny sen, śnił mi się Niall z jakąś małą dziewczynką na rękach, kołysał ją i śpiewał jej jakąś piosenkę
                                                  *     Right now
                                    I wish you were here with me (oooh)
                                               'Cause right now
                                         Everything is new to me (oooh) 
                                       You know I can't fight the feeling
                                          And every night I feel it 
                                                    Right now
                                   I wish you were here with me (oooh)

                                                Właśnie teraz
                                       Chciałbym, abyś była tu ze mną
                                               Bo właśnie teraz
                                     Wszystko jest dla mnie nowe 
                             Wiesz, że nie mogę zwalczyć tego uczucia
                                         I każdej nocy to czuję
                                              Właśnie teraz 
                                   Chciałbym, abyś była tu ze mną
Pod koniec piosenki Niall zaczął płakać, ucałował dziecko w czoło i szpnął
-Mamusia cię kocha....nawet jeśli nie może być tu właśnie teraz-chłopak spojrzał w kierunku mojego zdjęcia...WTF??!
-Kochanie-poczułam całusa na policzku-wstawaj śpiochu-i się obudziłam...pięknie a co z moim snem?! nie dowiedziałam się o co chodzi czy to ja byłam mamą tego dziecka? jeśli tak to gdzie ja byłam?...dobra to tylko głupi sen, nie wnikam
-Nie śpię-ziewnęłam-mógłbyś mi przynieść szklankę wody?-zapytałam
-Oczywiście słońce-podobają mi się te wszystkie zdrobnienia....słonko, kochanie...ahh zaraz dostanę orgazmu, katastrofa!! Po chwili do pokoju wszedł Niall z szklanką wody, wypiłam dwa łyki, i sprintem rzuciłam się do łazienki, zwróciłam to co wypiłam i już nie miałam czym wymiotować, a ciągle mnie mdliło
-Wszystko ok?-zapytał zatroskany Niall
-Nie-odpowiedziałam zgodnie z prawdą Niall pomógł mi się wygramolić z łazienki do salonu-Po południu pójdę do lekarza-powiedziałam zrezygnowana
-Pójdę z tobą-powiedział opiekuńczo
-Jeśli chcesz..a pamiętasz jak mówiłeś że w tym tygodniu mają przyjechać twoi przyjaciele?-zapytałam zaciekawiona
-Tak, wracają z "wakacji" już jutro więc tam pójdziemy, oni mieszkają około 10 minut drogi stąd
-Ale ja nie chcę wam..-nie dane było mi dokończyć
-Nie ma ALE idziesz ze mną i koniec, a teraz chodź pooglądamy sobie coś przed wizytą u lekarza -Postanowiliśmy że pooglądamy film "Now is good" chłopak siedział na końcu kanapy a ja leżałam z głową na jego kolanach, przez praktycznie cały film Niall bawił się moimi włosami, co nie powiem było cholernie miłe.Na 20 minut przed końcem filmu zaczęłam płakać, i tak do końca filmu.
-Musimy się zbierać-stwierdził Niall .ubrałam się i wyszliśmy. Kolejka do lekarza zajęła nam ponad 30 minut
-Kolejna osoba-powiedziała recepcjonistka
-Wejść z tobą?-zapytał Niall
-Nie-powiedziałam spięta
-Na pewno?-zapytał niepewnie
-Tak-powiedziałam i szybko weszłam do gabinetu-Dzień dobry-opowiedziałam pani doktor co mnie sprowadza, a pani doktor zarządziła zrobienie USG
-A więc-zaczęła pani doktor po skończonym USG-jest pani w ciąży gratuluję-powiedziała wesoło, a do mnie nie dotarło ani jedno wypowiedziane słowo, jestem w ciąży? jak?
-J-jestem.... w ciąży?-zapytałam z niedowierzaniem
-Tak, te objawy powinny z dnia na dzień słabnąć, ale gdyby pani dalej czuła się tak okropnie to proszę wziąć tabletkę, ona złagodzi objawy-podała mi malutkie pudełko, które szybko schowałam do torebki .Ja nie boję się ciąży, po prostu boję się reakcji Nialla i tego czy podołam w roli mamy, , lekko oszołomiona wyszłam z gabinetu, aby na korytarzu spotkać się z zatroskanymi tęczówkami Nialla.
-I co?-zapytał gdy szliśmy do auta
-Powiem ci w domu-powiedziałam czując w oczach łzy, ale nie pozwoliłam im spłynąć.Po kilkunastu minutach byliśmy w domu
-I?-zapytał zmartwiony
-Ja...ja....jestem...w... jestem w ciąży-powiedziałam a samotna łza, strachu spłynęła mi po policzku
-Nie płacz kochanie, nie zostawię cię z tym samą-przytulił mnie-.....oczywiście to nasze dziecko?-zapytał lekko się uśmiechając
-Jasne że twoje-powiedziałam oddając uśmiech
-Kocham cię-szepnął mi do ucha a mnie wgięło...jak zarąbiście
-To dobrze...bo ja ciebie też kocham-złączyliśmy nasze usta w bardzo...bardzo namiętnym pocałunku
muzyczka do nastroju
*11 miesięcy później
Niall i ja strasznie się kochamy i już od 6 miesięcy jesteśmy zaręczeni.Nasza mała córeczka Amy, ma już 2 i pół miesiąca.Ja i Niall pracujemy Niall pracuje trochę mniej niż wcześniej aby więcej zajmować się Amy, ja tak samo, pracuję nie całe 5 godzin dziennie 'jako pomoc' w salonie fryzjerskim w godzinach szczytu.Podczas gdy my (czyt. ja i Niall) jesteśmy w pracy Amy zajmują się koledzy Nialla(czyt.Hazz, Zayn, Liam, Lou) są zajebistymi przyjaciółmi.Jechałam właśnie po Amy do chłopaków gdy nagle z zakrętu wyjechała wielka ciężarówka, nie miałam szans wyhamować...a potem już tylko ciemność....ciemność i ból
*Niall's pov
*tydzień później*
Dziś był pogrzeb (T.I)...nie wytrzymam, ja ją tak kochałem kocham, gdyby nie Amy już by mnie nie tu nie było, od tygodnia 24/7 płaczę, ja nie mogę tak bez niej, ona była tą jedyną....ja to wiem, stałem i patrzyłem  jak spuszczają jej trumnę...nie tak nie może być, muszę otrzeźwieć, dla Amy, i dla(T.I) wiem że ona chciałaby abym był silny dla Amy, muszę być dla niej teraz podwójnym wsparciem.Po jakiś 3 godzinach spędzonych na cmentarzu postanowiłem wrócić do domu, zajechałem do chłopaków po Amy (chłopcy mi strasznie pomagają) i zabrałem ją do domu, mała nie chciała spać, więc zacząłem ją kołysać podśpiewując:
                                           *     Right now
                                    I wish you were here with me (oooh)
                                               'Cause right now
                                         Everything is new to me (oooh) 
                                       You know I can't fight the feeling
                                          And every night I feel it 
                                             Right now
                                 I wish you were here with me (oooh)

                                                Właśnie teraz
                                       Chciałbym, abyś była tu ze mną
                                               Bo właśnie teraz
                                     Wszystko jest dla mnie nowe 
                             Wiesz, że nie mogę zwalczyć tego uczucia
                                         I każdej nocy to czuję
                                              Właśnie teraz 
                                   Chciałbym, abyś była tu ze mną
Pod koniec łzy zaczęły mi ściekać, kołysałem małą, cały czas wpatrzony w zdjęcie mojej zmarłej narzeczonej. Nagle na moim policzku wylądowała mała rączka, i leciutko zaczęła ścierać mi łzy, popatrzyłem na nią, była taka podobna do jej mamy i już wiedziałem że zrobię wszystko aby była szczęśliwa....

happy  sad end 
_____________________________________________________
Stylesowa
1.Czy ktoś jeszcze płakał na zakończeniu czy tylko ja? 
2.Jesse Lee Horan jak na razie mam w planach Zayna, a potem Niall'a  ale obiecuję że do początku października pojawi się ten Niall o którego poprosiłaś w poprzednim imaginie
3.Dzięki za nominację do libster awards!!!
                                        SZANUJESZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ

poniedziałek, 22 września 2014

Zamówiony: Nialler.. ;* - część 1

A wiec jest i zamówienie.. :D Martyna Horan mam nadzieje, że Ci sie spodoba.. <3
Przewiduje do niego jakieś 5, albo więcej części.. <3
A jeśli chodzi o imagin z Liamem, to postaram sie coś napisać.. I może wyjdą jeszcze dwie części.. Nie wiem, bo pisze na bieżąco.. <3
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Mieszkam w Mullingar, kończę szkołę, mam 18 lat i czekam na wymarzone wakacje. Na szczęście jest już czerwiec i będę mogła wyjechać na wakacje do Londynu. Spędzę je z moim najlepszym przyjacielem Niallem, tak tym Niallem Horanem. Tym uroczym blondaskiem, które jest moim przyjacielem od.. w sumie od zawsze. Zaprosił mnie na całe wakacje do niego i chłopaków z 1D..
Jutro zakończenie roku i wymarzony dzień na który czekałam tyle miesięcy. Jestem już spakowana, zostały tylko drobiazgi..
Wstałam dość wcześnie, nie mogłam spać, ciągle myślałam o Irlandczyku, tak szczerze to on dla mnie nie jest już dawno tylko przyjacielem. Darzę go miłością od jakiegoś roku, nic mu nie mówiłam, bałam się że będzie to koniec naszej przyjaźni. On pewnie nie odwzajemnia moich uczuć, dlatego nic mu nie powiem, przynajmniej na razie. Wiem, że jak przyjdzie wrzesień to wyjeżdża w trasę, a ja zacznę studiować w Londynie, tak w dzień naszej rozłąki powiem mu co do niego czuje. Postaram się wcielić w życie mój plan..
Zakończenie roku poszło dość szybko, jestem bardzo zadowolona z siebie, bo wiem że z takim świadectwem będą chcieli mnie w nie jednej uczelni. Rodzice są ze mnie dumni za tak dobre świadectwo, dlatego też w nagrodę mogę spędzić te wakacje z blondynem. Pożegnanie z rodzicami, dość szybka odprawa i lot. Nie trwał długo, a przynajmniej tak mi się wydawało, bo zaraz jak wsiadłam do samolotu to zasnęłam. Wylądowałam, odebrałam walizki i czekam na Nialla, coś go nie widzę.. Nagle ktoś podszedł do mnie od tyłu, zakrył mi oczy i szepnął do ucha: " Tęskniłem mała.. ", od razu wiedziałam kto to jest, bo tylko on tak do mnie mówił. Odwróciłam sie szybko i wtuliłam w chłopaka. Odwzajemnił uścisk dwa razy mocniej. Staliśmy tak wtuleni w siebie kilka, może nawet kilkanaście minut..
J: Strasznie sie za tobą stęskniłam Niall.. - powiedziałam gdy odsunęliśmy się od siebie
N: Ja za tobą bardziej, zmieniłaś sie - przyjrzał mi sie uważnie i dodał - wyładniałaś.. - wyszczerzył sie.
J: Taa.. Jasne.. - powiedziałam z ironią - Ale dziękuje.. - oczywiście rumieniec gościł już na mojej twarzy, więc spuściłam głowę. - Ty też sie zmieniłeś, wydoroślałeś, dojrzałeś i jesteś teraz wyższy ode mnie. Pamiętam jak to ja byłam wyższa.. - zaśmialiśmy sie. Ruszyliśmy do auta Horana, ciągnąc moje walizki. Podczas drogi dużo sie śmieliśmy, opowiadaliśmy sobie co nas spotkało podczas naszej rozłąki. Ja o szkole, oczywiście pochwaliłam sie świadectwem, a on o tym jak to jest być gwiazdą i jak to sie mieszka z czwórką chłopaków w jednym domu.
J: Niall? - spytałam dość poważnie
N : Słucham cie mała?
J: A twoi przyjaciele nie mają nic przeciwko, że będę z wami mieszkać? - bałam sie że mnie nie polubią.
N: Nie, no coś ty! Oni wręcz chcą cie poznać, dużo im o tobie opowiadałem! Więc nie masz sie czego obawiać. - odpowiedział z szerokim uśmiechem na twarzy, a mi zrobiło sie lepiej. Ale zaraz, zaraz.. On im o mnie opowiadał?! Ciekawa jestem co..? Dojechaliśmy do domu One Direction i podeszliśmy do drzwi. Niall otworzył, a ja sie zawahałam czy wejść i spojrzałam na chłopaka.
N: Wchodź! - zaśmiał sie - Oni już nie mogli się doczekać!
J: Mam nadzieje, że masz racje. - uśmiechnęłam sie, choć w środku byłam przerażona. Weszliśmy, Niall postawił moje walizki i poszliśmy do salonu, gdzie siedziała reszta.
N: Chłopcy jesteśmy ! - krzyknął, żeby zwrócić na nas uwagę
Z: Widać! Czemu sie tak drze.. ! - nie skończył bo wyszłam zza pleców Niallera. - Ooo.. cześć. Ty pewnie jesteś tą uroczą przyjaciółką Nialla? - zapytał - Jestem Zayn.
J: Hej. Tak jestem Martyna i jestem jego przyjaciółką, ale że uroczą ? - zapytałam i spojrzałam na zarumienionego blondyna.
H: Tak uroczą! Niall nam dużo o tobie opowiadał. Ja jestem Harry, ale możesz mi mówić Hazza. - teraz to ja sie zarumieniłam.
Li: Cześć ja jestem Liam i jestem tu najrozsądniejszy. ! - przechwalał sie
Lou: A ja Louis, ale mów mi Lou!
J: Miło mi was poznać, a teraz pozwolicie, że trochę sie odświeżę po podróży? - szturchnęłam Irlandczyka, który sie w ogóle nie odzywał - Niall pokarzesz mi gdzie łazienka?
N: Tak, tak chodź.. - powiedział jakbym go wyrwała z jakiegoś transu. Ruszyłam za nim. Pokazał mi gdzie jest mój pokój, miałam w nim łazienkę. Super! Mój pokój znajdował się obok sypialni Nialla. Cudownie sie zapowiada! Przytuliłam sie do niego gdy już postawił moje walizki w pokoju.
N: Nawet nie wiesz jak mi cię brakowało. - wtulił sie mocniej.
J: Tak bardzo za tobą tęskniłam! Dziękuje..
N: Za co? To nic takiego, spędzimy trochę czasu razem jak kiedyś.
J: Tak, za niedługo przyjdę i coś zjemy. - uśmiechnęłam sie do niego
N: Świetny pomysł, ja coś za ten czas przygotuję! - na jego twarzy zagościł szeroki uśmiech. Pocałowałam go w policzek i szczerzył sie jeszcze bardziej. - A to za co?!
J: Za to że mnie wziąłeś do siebie na wakacje i za tą uroczą przyjaciółkę. - powiedziałam z najładniejszym uśmiechem jakim tylko umiałam. Niall sie zarumienił, zbliżył sie do mojego ucha i szepnął
N: Bo nią jesteś..
...





No to skarby czekam na komentarze.. <3
Naat