One Direction i My.. - imaginy

środa, 21 maja 2014

Nialler.. :3 - część 8

J: Musze skarbie. - złożyłam krotki pocałunek na jego ustach. - Przyjdę do ciebie jak skończymy. - wyszłam i udałam sie do pokoju Hazzy. - To co dziś oglądamy? - osiadłam na podłodze, tak jak mieliśmy to w zwyczaju podczas naszych czwartkowych wieczorków.
H: Mam jakiś horror, następny horror i jeszcze jeden horror. - mówił, a ja uważnie mu sie przygadałam
J: Żartujesz sobie?! Miały być dzisiaj komedie. - udałam obrażoną.
H: Oj nie gniewaj sie, jakaś na pewno sie znajdzie. - oglądaliśmy na zmianę: horror, komedia,horror, komedia. Skończyliśmy o 1 w nocy. Wyszłam od Hazzy i od razu poszłam do pokoju mojego chłopaka. Położyłam sie delikatnie obok niego na łóżku, tak by go nie obudzić.
N: I jak było?
J: Myślałam że spisz. Szczerze mówiąc to normalnie, jak co tydzień.
N: Czekałem na ciebie.
J: Kochany jesteś, nie musiałeś.
N: Wiem, ale chciałem. Nie gniewasz sie że w taki sposób powiedziałem chłopakom o nas? Nawet ciebie nie spytałem czy chcesz ze mną być. - spoważniał
J: Oczywiście że sie nie gniewam. A jak bym nie chciała z tobą być to pewni by mnie tu nie było, tylko spałabym u Harry, dlatego że znudził mi sie film, a on nie chciał mnie budzić.
N: Ciesze sie, a wiesz że teraz będziesz spać tylko ze mną?!
J: Skarbie zazdrosny jesteś? - potargałam jego włosy
N: Niee.. No może trochę.. - uśmiechnął się - Spij już, pewnie jesteś zmęczona.
J: Dobranoc zazdrośniku. - cmoknęłam go w policzek
N: Ale twój zazdrośnik. - wtuliłam sie w niego. Rano obudziły mnie promienie słońca wpadające do pokoju. Wyszłam po cichu z łózka, tak aby nie obudzić słodko śpiącego Horana. Zeszłam na dół i wypiłam kawę. Wróciłam na górę do siebie do pokoju, umyłam sie i ubrałam. Postanowiłam iść na jakieś spożywcze zakupy.

* Oczami Nialla *
Obudziłem sie i chciałem ucałować moją dziewczynę na dzień dobry. Z zamkniętymi oczami odwróciłem sie w jej stronę i wyciągnięciem rękę, żeby ją przytulić. Zagadnijcie co napotkałem..? No nic! Puste miejsce. Wyskoczyłem szybko z łóżka i wybiegłem z pokoju sprawdzić czy jest u siebie. Znowu pusto! Wróciłem zrezygnowany do pokoju i opadłem na łóżko.
J: Może mi sie to przyśniło?! - mówiłem sam do siebie. Myślałem nad tym co sie wczoraj wydarzyło, nasze pocałunki. Jej usta były dla mnie jak woda na pustyni dla człowieka. Pragnę ich z każdą chwilą coraz bardziej, pragnę JEJ coraz bardziej. Jest mi potrzebna do życia. Uwielbiam jej oczy, uwielbiam jej głos, jej melodyjny śmiech. Uwielbiam ją całą, każdy nawet najmniejszy detal. Jest po prostu idealna. Pragnę jej szczęścia, pragnę mieć ją tylko dla siebie. Jestem o nią zazdrosny. Po prostu jestem w niej bezgranicznie zakochany! Moje rozmyślenia dotyczące mojej księżniczki przerwało trzaśnięcie drzwiami frontowymi. Myślałem że chłopaki jeszcze śpią. Udałem sie na dół do przedpokoju i zobaczyłem (T.i.) z zakupami w rękach, od razu do niej podbiegłem i pomogłem.

* Ja *
Wróciłam po godzinie, byłam obładowana zakupami, więc nie udało mi sie wejść po cichu do domu. Po chwili zjawi sie koło mnie Nialler.
N: Widzę że przyszła moja miłość! - uśmiechnął sie
J: Tak, uzupełniłam twoją ukochaną lodówkę. - zanieśliśmy zakupy do kuchni.
N: Coo? Nie o zakupy mi chodziło.
J: Jak to? Przecież wiem że ją kochasz jak jest pełna! - drażniłam sie z nim.
N: Taak.. ale coś, a raczej kogoś kocham bardziej niż lodówkę. - wyszczerzył sie
J: Nie możliwe! Niall Horan kocha kogoś bardziej od jedzenia?! - widziałam że sie już trochę denerwuje - To może mnie oświecisz, która jest tą szczęściarą? - poruszałam brwiami.
N: Zgadnij! - podszedł do mnie i wpił sie zachłannie w moje usta, w tym pocałunku było pożądane i pragnienie siebie nawzajem. - Już wiesz?!
J: Hmm.. Chyba jeszcze nie.. - z powrotem złączył nasze usta - Teraz mnie przekonałeś! - uśmiechnęłam sie do niego
N: Super księżniczko. W nagrodę zrobię ci dzisiaj śniadanie.
J: Mmm.. Zapowiada sie nieźle. - zabrał sie za przygotowywanie naleśnikowy. Śmiesznie wyglądał w samych bokserkach i fartuszku kuchennym. Usiadłam przy stole i zaczęłam mu sie uważnie przyglądać. Obserwowałam każdy jego ruch, nawet ten najmniejszy.
J: Wiesz wyglądasz zabójczo w tym stroju. - rozmarzyłam sie.
N: Heh.. Mówisz ta bo nie widziałaś mnie jeszcze bez niego! - zaśmiałam sie
J: Jeszcze nie kotku! - wstałam i podeszłam do niego, pocałowałam go w policzek. - Jak skończysz to mnie zawołaj. - zostawiłam go samego w kuchni i poszłam do siebie do pokoju. Postanowiłam przyszykować sobie jakieś ubrania na dzisiejszą imprezę. Z szafy wyjęłam czarną, obcisłą sukienkę, która doskonale uwydatniała moje kobiece kształty, czarne szpilki i różne dodatki.
N: Skarbie skończyłem! - usłyszałam z dołu, szybko zeszłam do kuchni
J: A nie budzimy chłopców?
N: Nie.. Niech śpią.
J: Masz jakieś plany na dzisiaj?
N: A i owszem mam. - spojrzał na mnie
J: A oświecisz mnie?
N: Yhm.. Są związane z tobą.
J: Czyli? - byłam bardzo ciekawa co on wymyślił
N: Niespodzianka.
J: Jakiś ty dzisiaj tajemniczy. - powiedziałam ze zrezygnowaniem - Pamiętasz że dzisiaj idziemy na imprezę?
N: Owszem pamiętam. - mówił jak jakiś hrabia, zaczynało mnie to już denerwować. Zjedliśmy i poszliśmy do salony - Zbieraj sie, za godzinę wychodzimy. - wstałam i poszłam do siebie . Ubrałam sie w kwiecistą, kolorową sukienkę. Na to czarny sweterek, a na stopy tego samego koloru balerinki. Włosy związałam w koka i pomalowałam sie delikatnie. Zeszłam na dół, gdzie czekał już na mnie blondyn.
J: Jestem już gotowa.
N: Widzę i wyglądasz ślicznie! - pocałował mnie delikatnie w usta - Chodźmy. - wyszliśmy z domu, złapał mnie za rękę splatając nasze palce, uśmiechnęłam sie pod nosem.
J: Wiec gdzie idziemy?
...

Część 9 wstawia jutro.. :D 
KOMENTUJCIE!! :d <3



Naat

2 komentarze: