One Direction i My.. - imaginy

środa, 23 kwietnia 2014

Harold.. ;3 (+18)

Mam nadzieje, że sie spodoba.. :D Ten imagin możecie znaleźć też na tej stronce: ( https://www.facebook.com/jaramsieonedirectionbardziejniztommoszelkami )
~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~
 
Środek drugiego semestru. Nudna lekcja z nudnym nauczycielem, który od jakiś 15 minut prowadzi swój jakże denny monolog. Spojrzałam przez okno i zaczęłam wzdychać. Tak strasznie sie nudziłam, a za oknem taka ładna pogoda. Co jakiś czas czułam na sobie czyjś wzrok. Nie wytrzymałam i rozejrzałam sie po klasie. Moje spojrzenie skrzyżowało sie ze spojrzeniem ślicznego bruneta o cudownie zielonych oczach. Uśmiechnął sie zadziornie, co odwzajemniłam. Uwielbiałam z nim flirtować. Hazza jest bardzo, ale to bardzo seksowny. Większość dziewczyn w szkole podnieca sie od samego patrzenia na niego. A ja?! Ja go lubię. Jest pewny siebie, czego i mi nie brakuje. Jesteśmy identyczni pod względem charakteru. Po kolejnych kilku minutach na mojej ławce znalazła sie zgnieciona karteczka. Rozwinęłam ją dyskretnie, tak żeby moja sąsiadka z ławki nie widziała treści. Moim oczom okazało sie dość ładne pismo: ' Spotkajmy sie za 5 minut na korytarzu.. ;D H xxx'. Odwróciłam sie w stronę Harrego i uśmiechnęłam sie.
J: Panie profesorze..
P: Tak. - spojrzał na mnie spod swoich okularów.
J: Źle sie czuje. Mogę iść do pielęgniarki? - zapytałam z nutą smutku.
P: Oczywiście. - odpowiedział szybko. Wstałam z miejsca i zanim wyszłam z klasy spojrzałam zadziornie na zielonookiego.. Poszłam w stronę pomieszczenia dla sprzątaczek i zaczekałam przy drzwiach. To pomieszczenie mieściło sie w takiej jakby wnęce, że jak ktoś przechodził to nie było widać. Usłyszałam zbliżające sie kroki w moją stronę. Wiedziałam że to on i gdy ukazała sie postać loczka, wciągnęłam go szybko do pokoiku ze szczotkami i innymi rzeczami potrzebnymi do sprzątania. Chłopak z niesamowitym uśmiechem zakluczył drzwi i z prędkością światła wpił sie w moje usta. Oddalam pocałunek z takim samym pożądaniem, które rosło w nas z sekundy na sekundę coraz bardziej. Harry oparł mnie o zimną ścianę i całował dalej. Poczułam jego dłonie pod moją koszulką, błądziły po moim brzuchu i piersiach. Ja zaś swoje dłonie ułożyłam jedną na karku chłopaka, a druga jeździła po jego torsie. Z pocałunkami zszedł na moją szyje, odchyliłam głowę by umożliwić mu łatwiejszy dostęp. Uwielbiałam pocałunki w tym miejscu. Było mi tak przyjemnie że po moim ciele przeszedł dreszcz. Moje ręce zajęły sie w tym czasie paskiem od spodni chłopaka. Po chwili udało mi sie go rozpiąć wraz z guzikiem i rozporkiem. Włożyłam tam jedną dłoń i przez cienki materiał bokserek masowałam jego członka. Hazza syknął z rozkoszy. Uśmiechnęłam sie sama do siebie i kontynuowałam. Loczek mi bezczelnie przerwał tą czynność odsuwając sie ode mnie. Spojrzałam zdziwiona na niego.
H: Nie tak szybko skarbie.. - jego usteczka wygięły sie w śliczny uśmiech. - Usiądź tu! - rozkazał, wskazując na stolik znajdujący sie po drugiej stronie pomieszczenia. Wykonałam jego polecenie. Chłopak stanął na przeciwko mnie. Rozchylił moje nogi tak by mógł pomiędzy nimi stanąć. Dalej zaczął mnie całować, tylko tym razem jego duże dłonie znalazły sie przy rozporku od moich jeansów. W mgnieniu oka rozpiął go i ściągnął je ze mnie. Zostałam w majtkach i koszulce. Chciałam by było choć trochę sprawiedliwie i zdjęłam z niego T-shirt. Jego wyrzeźbiony tors był idealny. A widniejące na nim tatuaże tworzyły jedną wielką całość. Przyciągnęłam bruneta do siebie i wpiłam sie w jego malinowe wargi. Po chwili niestety oderwał sie ode mnie i zjeżdżał coraz niżej, pozbawiając mnie koszulki. Całował mój dekolt i piersi. Czułam podniecenie i chciałam żeby i on je czuł. Udało mi sie pozbyć jego spodni. Zeszłam ze stolika i odwróciłam nas tak że to teraz on sie o niego opierał.
J: Tylko mi nie przeszkadzaj.. - szepnęłam zmysłowo wprost do jego ucha. Najpierw całowałam jego kości policzkowe, potem szyje i wróciłam do jego ust. Chociaż nie zupełnie. Całowałam go w ich okolicach. Dotarłam do kącików usteczek Stylesa i wiedziałam że go tym drażnię. Odnalazł on moje wargi i przywarł do nich. Oderwałam sie i wróciłam do całowania jego ciała. Szyja, klatka piersiowa i tak w kółko. Dłonią jeździłam po okolicach jego przyjaciela. Chciałam go podniecić. I chyba mi sie udawało bo czułam jak materiał bokserek sie napina. Zaczęłam pocierać przez nie jego sprzęt. Hazza drżał z przyjemności. Usłyszałam cichy jęk zadowolenia. Uśmiechnęłam sie i jednym szybkim ruchem ściągnęłam z niego bieliznę. Jego przyjaciel stał już na baczność. Wzięłam go w dłoń i zaczęłam wykonywać ruchy góra-dół. Chłopak coraz głośniej pojękiwał. Musimy sie zachowywać w miarę cicho, w końcu jesteśmy w szkole. Zamknęłam mu usta pocałunkiem i dalej kontynuowałam swoja robótkę ręczną. Loczek jęczał mi w usta. Wiedziałam że mu sie podoba. Oderwałam sie od jego ust i przejechałam jerzykiem po jego torsie aż do członka. Wzdłuż niego również przejechałam czubkiem języka. Poczułam jak przez chłopaka przeszedł dreszcz. Główkę jego przyjaciela zaczęłam ssać niczym chupa-chupsa. Harry starał sie powstrzymywać jęki rozkoszy, ale nie wychodziło mu to zbytnio. Włożyłam sobie całą długość Hazziątka do buzi i nie dławiłam sie. Głową poruszałam do przodu i do tyłu. Czułam że chłopak jest już blisko szczytowania. Przyspieszyłam i czułam jak jego członek zaczyna mocno drżeć. Kilka razy włożyłam go głębiej i poczułam jak chłopak dochodzi. W ustach miałam jego całe mleczko. Połknęłam i oblizałam usta, by choć trochę jego smaku zostało na nich. Wpiłam sie w usta Hazzy, by po chwili sie od niego oderwać. Gdy chłopak dochodził do siebie po moim wyczynie, ja zdążyłam sie ubrać. Spojrzałam na zdezorientowanego loczka, który mi sie przyglądał. Zbliżyłam sie do jego ucha.
J: Dokończyły po szkole. - szepnęłam i wyszłam. Wróciłam na lekcje z uśmiechem. Do końca tej lekcji, ostatniej z resztą, pozostało jakieś 5 minut. Do klasy wleciał Harry, gdy tylko mnie zobaczył, na jego twarzy pojawił sie zadziorny uśmiech. Wiedziałam że to jeszcze nie koniec. Zadzwonił dzwonek i wszyscy uczniowie wypłynęli na korytarz. A ja wśród nich. Loczek znikł mi gdzieś z pola widzenia. Wyszłam ze szkoły i zaczęłam kierować sie w stronę domu. Wiem że Styles mieszka niedaleko mnie. Gdy już byłam blisko naszych domów poczułam lekkie szarpniecie za nadgarstek. Odwróciłam sie i zobaczyłam wyszczerzonego Hazze.
H: Mieliśmy coś dokończyć..- poruszał śmiesznie brwiami.
J: Yhym.. - mruknęłam. Chłopak złapał mnie za dłoń i pociągnął w stronę swojego domu. Szybko otworzył drzwi, wpuścił mnie przodem, a gdy zamknął je z powrotem od razu rzucił sie na mnie z pocałunkami. Ręce zarzuciłam wokół jego karku. Poczułam jak loczek ściska moje pośladki i unosi mnie do góry. Owinęłam nogi wokół jego bioder. Brunet szedł w tylko sobie znanym kierunku, a jak sie później okazało była to jego sypialnia. Położył mnie delikatnie na łóżku i pozbawiał mnie po kolei moich części garderoby. Gdy już miał ściągać ze mnie stanik, zatrzymałam go.
J: Nie rozpędzasz sie za bardzo? - uniosłam brew do góry.
H: Haha. Niee, ty już widziałaś mnie nago. - powiedział rozpinając mój biustonosz. Zostałam tylko w koronkowych majteczkach. Chłopak ssał moje sutki, sprawiając że twardniały, a tym samym sprawiał mi wielką przyjemność. Styles szybko ściągnął z siebie spodnie i podkoszulek. Z piersi przeniósł sie na brzuch i nim sie spostrzegłam moje majtki leżały gdzieś na podłodze obok naszych ubrań. Bez żadnych ostrzeżeń włożył we mnie dwa palce. Syknęłam z bólu, ale ten ból był przyjemny. Palcami wyprawiał cuda, a po chwili dołożył jeszcze jednego. Językiem zaczął podrażniać moją łechtaczkę. Wiłam sie z rozkoszy, a z moich ust wydobywały sie coraz to głośniejsze jęki. Czułam że jestem coraz bliżej i jeszcze Hazza wkładał swoje cudowne paluszki coraz głębiej, doprowadzając mnie do szaleństwa. Szybko dotarł do mojego punktu G, uderzyła mnie fala rozkoszy i gorąca.. Chłopak zbliżył sie do moich ust i musnął je delikatnie.
H: Dokończymy jutro. - szepnął zadziornie sie uśmiechając.
J: Ojj nie, niee.. Kończ to co zacząłeś! - rozkazałam na co sie wyszczerzył. Zdjął z siebie bokserki i znalazł sie nade mną. Wpiłam sie w jego usta. Całował mnie bardzo odważnie i agresywnie. Zgięłam nogi w kolanach a loczek znalazł sie pomiędzy nimi. Jego członek ocierał sie o moją kobiecość. Drażniło mnie to, a zarazem podniecało. Chciałam mieć go już w sobie. - No zrób to w końcu.. - powiedziałam zniecierpliwiona. Wykonał moje polecenie i wszedł we mnie. ( Takie coś.. :D http://media.tumblr.com/tumblr_mczww8Sax81ry7ml5.gif )Hazza robił to bardzo szybko i wchodził we mnie całą swoją długością. Przyjemność przepełniała mnie całą. Poczułam że jestem już blisko końca i widziałam że loczek też. Przyspieszył jeszcze bardziej. Pchnął jeszcze mocniej i głębiej, gdzie myślałam że głębiej sie już nie da. Wykonał tą czynność kilka razy i doszliśmy. Osiągnęliśmy szczyt tej rozkoszy w tym samym momencie. Chłopak złączył jeszcze na moment nasze usta i opadł obok mnie na łóżku. Okrył nas i uspokajał swój oddech. Czułam na sobie jego wzrok. Spojrzałam na niego, uśmiechnęłam się i wyszłam z łózka. Ubrałam sie i znów spotkałam sie z niezadowolonym spojrzeniem bruneta. Pochyliłam sie nad nim i cmoknęłam w policzek.
J: Do jutra.. - powiedziałam i wyszłam z pokoju, a potem z domu zielonookiego. Szybko znalazłam sie u siebie. Weszłam do swojego pokoju i rzuciłam na łózko. Uśmiechałam sie sama do siebie, chyba jednak Harry mi sie podoba. Nie chyba, tylko na pewno! Jestem w nim zakochana po same uszy. Jeśli bym nie była nie zrobiła bym tego. Nadmiar wrażeń i emocji spowodował że zrobiłam sie senna, a do tego jeszcze zmęczenie spowodowane.. Yyy.. szkołą?! Zasnęłam myśląc o loczku i o tym co będzie jutro. Obudził mnie budzik, oczywiście byłam niezadowolona że zadzwonił tak wcześnie. Leniwie wstałam i poszłam do łazienki. Poranna toaleta, szybki prysznic, włosy umyłam i wysuszyłam. Ubrałam sie w ciemne jeansy, białą bokserkę i do tego czarna marynarka. Pomalowałam sie i ułożyłam włosy. Moje rudzielce zostawiłam rozpuszczone. Spakowałam torbę i wyszłam z domu. Po kilkunastu minutach byłam w szkole. Przekroczyłam próg szkoły i pokierowałam sie do szafki. Wyjęłam potrzebne mi rzeczy i zamknęłam ją. Za drzwiczkami stał nie kto inny, jak Styles.
J: Harry! Wystraszyłeś mnie.. - zaśmiał sie.
H: Nie chciałem.. - w jego policzkach ukazały sie urocze dołeczki. Zbliżył sie do mnie i złożył krótki pocałunek na moich ustach. Złapał mnie za rękę i złączył nasze palce. Spojrzałam zdziwiona na nasze splecione dłonie, a potem na niego. - No co?! Jesteś teraz moją dziewczyną.. Mam prawo by sie tak właśnie z tobą witać i prowadzać po szkole. - wyjaśnił bez większego przejęcia. Szliśmy przez szkolny korytarz za rączkę. Widziałam jak wszyscy na nas patrzą. Uśmiechnęłam sie, gdy zauważyłam jak Hazza idzie z podniesiona głową i stawia pewnie kolejne kroki. No tak! To cały loczek.. Mój loczek..
The end..


Naat

2 komentarze: